Valencia CF ma rachunki do wyrównania z Mestalla: gorsza u siebie niż na wyjazdach
- Valencia Corberána musi pokonać Rayo, aby pozbyć się wszystkich problemów, zacząć patrzeć w górę tabeli i wreszcie dać coś kibicom, których w wielu momentach tego sezonu zawiodła.
Valencia CF nie jest na Mestalla tak regularna, jak powinna, a kosztowało ją to utratę ważnych punktów z rywalami, którzy przez dużą część sezonu przebywali w dolnych rejonach tabeli. Zespół Carlosa Corberána nie potrafił wygrać u siebie z takimi drużynami jak Sevilla, Elche, Oviedo czy Mallorca — w meczach, w których oczekiwano od niego znacznie lepszej postawy jako gospodarza. Te potknięcia odbiły się później na sytuacji w tabeli, zwłaszcza że widmo spadku przez wiele momentów sezonu było całkiem realne.
Uwagę zwraca fakt, że Valencia notuje lepsze liczby poza domem niż na Mestalla — nie pod względem punktów, lecz miejsca w klasyfikacji gospodarzy i gości. Drużyna blanquinegros zajmuje wyższą pozycję w tabeli wyjazdowej niż w domowej, co pokazuje, że zespół “Nietoperzy” nie potrafił dać swojej publiczności radości, których historycznie oczekiwano na stadionie o takim ciężarze gatunkowym jak Mestalla.
Porównanie z innymi drużynami również obnaża ten brak siły u siebie. Kluby takie jak Elche, Mallorca czy Rayo Vallecano, między innymi, osiągają lepsze wyniki na własnych stadionach, co pokazuje, że presja i impuls płynące z Mestalla nie mają już tego różnicującego efektu, który bywał widoczny w poprzednich sezonach. Nie bez powodu Valencia jest obecnie dopiero dwunastym najlepszym gospodarzem w lidze.
Poza Walencją jej postawa jest jednak bardziej konkurencyjna. Zespół Corberána jest dziesiątym najlepszym gościem rozgrywek, czyli plasuje się o dwa miejsca wyżej niż w klasyfikacji domowej. To szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę historyczne znaczenie Mestalla jako jednego z najtrudniejszych stadionów hiszpańskiego futbolu oraz tradycyjną siłę Valencii przed własną publicznością — kibicami, którzy należą do ligowej czołówki pod względem procentowego wypełnienia stadionu. A przynajmniej tak zawsze wierzono, zgodnie ze słynnym powiedzeniem: „Mestalla wygrywa mecze”.
Wyniki ostatniej dekady
Liczby z ostatnich lat pokazują ponadto, że nie jest to sytuacja odosobniona. Wliczając obecny sezon, w pięciu z ostatnich dziesięciu kampanii Valencia kończyła rozgrywki z lepszymi wynikami na wyjazdach niż u siebie. To tendencja, która jasno pokazuje konieczność poprawy występów na Mestalla.
W każdym razie ta statystyka nie zawsze była synonimem słabych wyników sportowych. W jednym z sezonów Marcelino Garcíi Torala Valencia była bowiem dziewiątym najlepszym gospodarzem LaLigi, ale jednocześnie drugim najlepszym zespołem wyjazdowym w całych rozgrywkach — a ten znakomity bilans poza domem przełożył się na bardzo pozytywne miejsce w tabeli.
Dziwne, bo jak pamiętam od dawna było takie przekonanie, że VCF ma problemy na wyjazdach. A tu wychodzi, że także w domu, więc wniosek jest taki: VCF ma problemy z punktowaniem wszędzie 😀