Zwycięstwo Girony spycha Valencię do strefy spadkowej po fatalnej kolejce
- Zespół Carlos Corberán jest osiemnasty, w „czerwonej strefie” razem z Levante UD i Real Oviedo – oba zespoły odżyły w niedzielę, która dla valencianismo okazała się koszmarem.
- Dystans do utrzymania (jeden lub dwa punkty) zależeć będzie od dzisiejszego wyniku meczu Real Sociedad – Atlético de Madrid.
Katastrofa na Balaídos, gdzie drużyna Corberána przegrała 1:4, będzie bolała przez cały tydzień. Kolejny cios na wyjeździe otworzył drzwi do strefy spadkowej – drzwi, które Girona FC wykorzystała, wygrywając w niedzielne popołudnie na Majorce.
Zwycięstwo Girony na Son Moix (1:2) zepchnęło Valencia CF na 18. miejsce, czyli do trzech ostatnich pozycji, które po 38. kolejce oznaczają spadek i grę w Segunda División w sezonie 2026/27.
Na tym jednak złe wieści się nie skończyły. Oprócz upokorzenia w Vigo, niedziela przyniosła kolejne ciosy: odrodzenie dwóch ostatnich ekip – Levante i Oviedo. „Granoty”, prowadzone przez Luís Castro (nowy trener), sensacyjnie rozbiły Sevillę 0:3 na Ramón Sánchez Pizjuán. Dwie godziny później Oviedo wyszarpało punkt na terenie Deportivo Alavés (1:1).
Gorzej być nie mogło – tak wygląda 18. kolejka dla Valencii. Od złości i rozczarowania po sobocie, nastroje przeszły w nerwowość, gdy zespół wrócił do strefy spadkowej i znów okazał się niezdolny do zwycięstwa w LaLidze. Ostatni raz Valencia wygrała 21 listopada, w derbach Mestalla z Levante (1:0).
Gole Viktor Tsygankov i Artem Vanat dla Girony na Majorce zepchnęły blanquinegros na osiemnaste miejsce i jednocześnie dały tlen ekipie Míchela, która drżała do końca po rzucie karnym Muriqiego. Teraz Girona jest szesnasta z 18 punktami, dwa więcej niż 16 Valencii. Zespół Corberána musi czekać na wynik ostatniego meczu kolejki (Real Sociedad – Atlético), by poznać realny dystans do utrzymania.
Jeśli Atlético wygra w San Sebastián, Real Sociedad będzie najbliższym celem – zaledwie punkt przed Valencią. Jeśli jednak txuri-urdin zdobędą punkty, pierwsze bezpieczne miejsce odjedzie na dwa punkty.
Do tego dochodzą wyniki Levante i Oviedo, które jeszcze bardziej zagęszczają walkę i reanimują rywali uznawanych niedawno za straconych. Levante znalazło się na dystans jednego meczu (3 punkty) od wyprzedzenia Valencii – na razie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Oviedo, mimo gry w osłabieniu przez ostatnie 20 minut (czerwona kartka dla Fede Viñas), zdołało zremisować.
Sytuacja robi się krytyczna.