Valencia CF łapie „oddech” w Pucharze i melduje się w ćwierćfinale (0-2)

  • W solidnym i dojrzałym spotkaniu, z golami Iranzo i Sadiqa w kluczowych momentach, zespół Carlosa Corberána pokonuje Burgos CF i awansuje do ósemki najlepszych.
  • Stole Dimitrievski po raz kolejny potwierdził, że potrafi strzec bramki Valencii — interwencje reprezentanta Macedonii Północnej uchroniły drużynę przed nerwową końcówką

Z dala od ligowej burzy, gdzie Valencia CF tkwi w strefie spadkowej, drużyna ponownie złapała oddech w swoich ulubionych rozgrywkach — Pucharze Króla. Dzięki bramkom wychowanka Rubéna Iranzo oraz świeżo pozyskanego Umara Sadiqa, valencianistas pokonali Burgos CF na El Plantío i znaleźli się w gronie ośmiu drużyn, które w poniedziałek wezmą udział w losowaniu ćwierćfinałów — z wizją finału oddalonego już tylko o trzy mecze.

Rotacje wyszły na dobre zespołowi Corberána, który zyskał również odrobinę osobistego spokoju przed kluczowym niedzielnym starciem z Getafe (godz. 14:00) na Coliseum przeciwko drużynie José Bordalása. W trakcie gorączkowych poszukiwań środkowych obrońców na rynku trener oszczędzał dwa kluczowe ogniwa: Césara Tárregę i José Copete. Obaj rozegrali po 45 minut, występując u boku Eraya Cömerta, który może odejść jeszcze w styczniu — w pierwszej połowie grał po lewej stronie środka obrony, a po przerwie po prawej.

Víctor Mollejo, były piłkarz Atlético, dał pierwszy sygnał ostrzegawczy, lecz uważny i doskonale ustawiony Dimitrievski zareagował bezbłędnie. Dobitka poszybowała wysoko nad bramką — i na tym skończyło się zagrożenie Burgos w pierwszej połowie, zwłaszcza po ciosie w postaci gola Iranzo. Obrońca rezerw idealnie wyczuł moment wyskoku i strzałem głową skierował piłkę kozłem przy dalszym słupku, bez szans dla Jesúsa Ruiza (0:1, 10. minuta). Asystę z rzutu rożnego zanotował André Almeida.

Do pół godziny gry gospodarze rzadko dawali oznaki życia. Pewne ustawienie Valencii, dobra praca Iranzo i Diego Lópeza na prawej stronie oraz przebłyski Javiego Guerry budowały kontrolę nad meczem. W kontrach Largie Ramazani pokazał swoją potężną szybkość. Belg i Sadiq szukali się nawzajem — i w końcu znaleźli. Za pierwszym razem Nigeryjczyk źle przyjął piłkę, marnując okazję sam na sam. Za drugim — nie wybaczył.

Sadiq zamyka mecz po podaniu Ramazaniego

Tuż przed przerwą Burgos spróbował przyspieszyć, lecz bez efektu. Po zmianie stron Valencia błyskawicznie ustawiła mecz. W pionowym ataku Ramazani zagrał bez zwłoki do wbiegającego między stoperów Sadiqa, a ten pierwszym kontaktem podciął piłkę prawą nogą nad wychodzącym bramkarzem (0:2, 49. minuta). Były napastnik Realu Sociedad podszedł do sektora kibiców Valencii, świętując pierwszego gola w swojej drugiej przygodzie z klubem.

Pewność Dimitrievskiego

Scenariusz wydawał się zamknięty, ale Burgos próbował go zmienić — i mógłby to zrobić, gdyby nie poprzeczka i Dimitrievski. Kevin Appin, reprezentant Martyniki, ściął z lewej strony do środka i huknął w górną część bramki, obijając poprzeczkę. Chwilę później Copete w porę zatrzymał kolejny atak gospodarzy.

Dimitrievski, bohater wcześniejszego awansu w Cartagenie, ponownie udowodnił, że chce zajść z Valencią jak najdalej w Pucharze. Z linii bramkowej odbił trudny strzał głową Appina po dośrodkowaniu Mollejo — interwencja najwyższej próby, która zgasiła nadzieje rywala z LaLiga Hypermotion. W końcówce Copete dorzucił jeszcze kolejne kluczowe przecięcie w polu karnym. Niepokój wzbudził natomiast moment, w którym Cömert chwycił się za tylną część udakolejny uraz w defensywie tylko wzmocniłby alarm w środku obrony, gdzie jeden transfer może nie wystarczyć w walce o ligowe utrzymanie.

Zwycięstwo i awans do ćwierćfinału to potężny zastrzyk pewności siebie dla zespołu, który bardzo jej potrzebuje przed niedzielnym meczem z Getafe. Trzeba jednak zauważyć, że w ostatnim półtora miesiąca drużyna Corberána wygrywała wyłącznie z rywalami skromniejszego kalibru w PucharzeCartageną, Sportingiem Gijón i dziś Burgos.

0 0 głosy
Article Rating
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
LimaK
LimaK
3 miesięcy temu

Elegancko 😉

staste77
staste77
3 miesięcy temu

Dobry mecz. Szczególnie solidny mecz defensywy. Nawet Comert wyglądał solidnie 🙂
Podobał mi się Iranzo. W grze defensywnej ma jeszcze braki, nie zawsze na czas cofał się do defensywy, stąd czasami zostawiał luki w obronie, ale w grze ofensywnej był na prawdę niezły.

staste77
staste77
3 miesięcy temu

A, i trener także na plus: b. mądrze zarotował składem.