Valencia Mestalla tylko remisuje z Porreres (1:1)
- Rezerwy w biało-czarnych barwach nie potrafiły wykorzystać gry w przewadze liczebnej po przerwie i musiały zadowolić się remisem, który hamuje ich ucieczkę od strefy spadkowej.
VCF Mestalla zatrzymała swoją dobrą passę w niedzielne popołudnie, remisując 1:1 na wyjeździe z UE Porreres w spotkaniu pełnym wahań formy i z wyraźnym poczuciem straconej okazji. Zespół miał realną szansę, by odskoczyć od strefy spadkowej, mierząc się z przedostatnią drużyną w tabeli, jednak fakt, że to rywal strzelił pierwszy gol, a następnie brak umiejętności wykorzystania przewagi jednego zawodnika w drugiej połowie, pozbawiły Mestallę zwycięstwa. W meczu na listę strzelców po raz pierwszy wpisał się Joel Fontanet, a swój debiut zaliczył obiecujący Hugo Fernández.
Rezerwy Valencii od początku chciały wysoko pressować i dominować w posiadaniu piłki, choć bez tworzenia naprawdę groźnych sytuacji. To jednak gospodarze wyszli na prowadzenie – Rodrigo, po bezpańskiej piłce w polu karnym, zaskoczył defensywę i pokonał Nila Ruiza, dając prowadzenie UE Porreres.
Odpowiedź Fontaneta
Reakcja Mestalli była szybka. Joel Fontanet wykorzystał dobre dośrodkowanie i precyzyjnym uderzeniem głową wyrównał jeszcze przed przerwą, przywracając sprawiedliwość na tablicy wyników w kontekście wydarzeń na murawie. Chwilę później gospodarze zostali osłabieni – Xisco Garí obejrzał czerwoną kartkę za faul na Lucasie Núñezie, który wychodził sam na sam z bramkarzem. Porreres musiało grać w dziesiątkę przez całą drugą połowę, a sytuacja ta ustawiała spotkanie pod dyktando Mestalli i nakładała na nią obowiązek sięgnięcia po komplet punktów.
Niewystarczająca druga połowa
Mając przewagę liczebną, zespół Miguela Ángela Angulo zmonopolizował posiadanie piłki. Problem w tym, że dominacja była jałowa – brakowało głębi w ataku i realnego zagrożenia pod bramką rywala, poza jednym znakomitym uderzeniem Hugo Fernándeza.
Już w doliczonym czasie gry Valencia była o włos od zwycięstwa po świetnej akcji Jaume Dury, jednak Mario Domínguez, mając wszystko po swojej stronie, nie zdołał zamknąć akcji skutecznym strzałem. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie, a rezerwy Valencii musiały pogodzić się z remisem, który pozostawia niedosyt i poczucie niewykorzystanej szansy.