Prawa obrona rozbita w Valencii przed derbami
- Kontuzja Foulquiera oraz problemy zdrowotne Thierry’ego poważnie komplikują sytuację na pozycji, na której Carlos Corberán będzie musiał podjąć kluczową decyzję do końca sezonu.
Po oficjalnym komunikacie Valencii CF potwierdzającym, że Dimitri Foulquier będzie musiał przejść operację, aby rozwiązać problemy z mocno eksploatowanym lewym kolanem, sytuacja na prawej stronie defensywy zespołu z Mestalla znacząco się komplikuje.
Do długotrwałej absencji bocznego obrońcy z Gwadelupy może bowiem dołączyć kolejny problem — Thierry Rendall opuścił środowy trening przed czasem z powodu dolegliwości fizycznych.
Kłopoty obu nominalnych prawych obrońców otwierają nieoczekiwany scenariusz dla Carlosa Corberána, który staje przed prawdziwą defensywną łamigłówką. Szkoleniowiec musi na nowo poukładać prawy korytarz boiska i rozważyć różne warianty, by zrekonstruować wyjściową jedenastkę, dysponując kadrą, która nie obfituje w oczywiste rozwiązania.
Rozwiązanie Thierry — pod znakiem zapytania
Pierwszą opcją rozważaną przez Corberána jest postawienie na jedynego nominalnego prawego obrońcę dostępnego w kadrze — Thierry’ego. Na papierze to rozwiązanie logiczne, lecz uzależnione od jego stanu fizycznego. Portugalczyk wrócił w poprzedniej kolejce na Mestalla w meczu z Realem Madryt po trzech spotkaniach przerwy spowodowanej urazem mięśniowym, by teraz ponownie — w trybie awaryjnym — być rozważanym do pierwszego składu. Mowa o zawodniku, który od sezonu 2020/21 opuścił już 80 spotkań i 587 dni w barwach Valencii.
Jeśli jednak trener zdecyduje się na Thierry’ego w perspektywie średnio- i długoterminowej, Valencia CF mogłaby zachować swój standardowy system gry, bez konieczności modyfikowania ustawienia. Z Portugalczykiem na prawej obronie zespół nadal broniłby czwórką defensorów, opierając się na już wypracowanych mechanizmach i unikając zaburzeń w środku obrony. Dodatkowo José Luis Gayà mógłby pozostać na swojej naturalnej pozycji po lewej stronie, a prawy skrzydłowy nie musiałby brać na siebie nadmiernych obowiązków defensywnych.
Byłaby to najbardziej zachowawcza opcja: bez eksperymentów, bez wymuszonych konwersji i z utrzymaniem systemu stosowanego przez zespół ché w ostatnich tygodniach.
Opcja z przesunięciem stopera
Drugą alternatywą jest przesunięcie Unaia Núñeza na prawą obronę, wariant zastosowany już w niedzielnym spotkaniu z Realem Madryt na Mestalla. To rozwiązanie zapewniające solidność i dyscyplinę defensywną, lecz budzące wątpliwości. Taki ruch ogranicza rotację i znacząco uszczupla zasoby w środku obrony, co przy i tak wąskiej kadrze może być ryzykowne. Kontuzja Copete sprawia, że Valencia CF dysponuje zaledwie trzema środkowymi obrońcami, z których wszyscy znaleźliby się w wyjściowym składzie. Każdy nieprzewidziany problem w trakcie meczu wymuszałby improwizację w linii defensywnej i utrudniał zarządzanie spotkaniem.
Z drugiej strony, wariant ten otwiera również interesujące możliwości taktyczne. W fazie ofensywnej zespół mógłby przechodzić na ustawienie z trójką stoperów, wykorzystując wahadła dla zwiększenia głębi, szerokości i pionowości gry. W takim układzie Gayà miałby pełną swobodę na lewym wahadle, natomiast po prawej stronie najlepiej pasuje profil Luisa Riojy — zawodnika z dynamiką, intensywnością i zaangażowaniem w defensywie. Jego praca bez piłki, zdolność do pokonywania dużych przestrzeni oraz pionowy styl gry pozwalają mu łączyć obowiązki defensywne z obecnością pod polem karnym rywala, dając zespołowi dodatkową głębię w grze skrzydłami.
Jeśli Thierry nie będzie gotowy na derby, wszystko wskazuje na to, że Unai Núñez ponownie wystąpi na prawej stronie defensywy.
Opcja Rubéna Iranzo
Wychowanek mógłby być bardzo wartościowym rozwiązaniem tego problemu, co pokazał już mecz Pucharu Króla przeciwko Burgos w 1/8 finału. Niestety, zawodnik z Picanyi również wypada z gry. Podczas jednego z zamkniętych treningów odnowił uraz kolana i musiał przedwcześnie opuścić zajęcia. Badania wykluczyły poważniejszą kontuzję, potwierdzając, że jest to „jedynie” skręcenie stawu. Inną opcją, nieco bardziej ryzykowną, byłoby wpuszczenie innego wychowanka – Miguela Monferrera.
Rozwiązanie, które Valencia przegapiła zimą
Valencia CF zmarnowała podczas zimowego okna transferowego okazję, która dziś nabiera szczególnego znaczenia. Przy kompletnej kadrze pierwszego zespołu i braku odejść zwalniających miejsca, jedyną regulaminową ścieżką wzmocnienia była rejestracja zawodnika U-23 z licencją zespołu rezerw — formuła, z której inne kluby skutecznie korzystały, zwiększając głębię składu bez naruszania równowagi kontraktowej. Valencia kontaktowała się z kilkoma prawymi obrońcami U-23 dostępnymi na rynku, jednak żadne z tych zainteresowań nie zakończyło się powodzeniem, a ostatecznie zrezygnowano z tego wzmocnienia.
Iranzo bardzo mi się podobał w Pucharze Króla. Co prawda bardziej ofensywnie niz defensywnie ale jest to opcja so rozważenia.