Villarreal wygrywa derby i ucieka Valencii… na 25 punktów! (2-1)

  • Zespół Corberána objął prowadzenie po golu Ramazaniego z rzutu karnego, lecz Comesaña — po błędzie defensywy gości — oraz Gueye, także z jedenastki, odwrócili losy meczu.
  • Arnaut Danjuma w drugiej połowie zmarnował znakomitą okazję, wyłożoną przez Sadiqa, by doprowadzić do wyrównania. Uderzył bez mocy, a Luiz Júnior zapobiegł bramce.
  • „Żółci” umacniają się w strefie Ligi Mistrzów, podczas gdy „Nietoperze” podejmą Osasunę mając zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

Derby na La Cerámica padły łupem Villarreal CF, który w ciągu 25 minut odrobił stratę po golu Largiego Ramazaniego z rzutu karnego. Trafienia Comesañi oraz Gueye — to drugie w doliczonym czasie pierwszej połowy — zapewniły gospodarzom trzy punkty i pozwoliły przekroczyć granicę 50 punktów (mają 51) po 25 kolejkach. Dla porównania, Valencia CF za rządów Petera Lima nie zdołała osiągnąć takiego dorobku w żadnym z ostatnich pięciu sezonów. To wymowny znak zmiany układu sił, będącej efektem odmiennego zarządzania w obu klubach. “Nietoperze podejmą w następnej kolejce Osasunę z napięciem, które na Mestalla stało się już codziennością — walką o oddalenie się od strefy spadkowej. Ich dorobek to 26 punktów, zaledwie dwa ponad kreską.

Taktyczne szachy i szybka odpowiedź gospodarzy

Derby rozpoczęły się od taktycznej gry po obu stronach. Carlos Corberán zaskoczył ustawieniem z Guido Rodríguezem i Javim Guerrą w środku pola oraz Szwajcarem Filipem Ugriniciem na skrzydle, wspierającym duet Ramazani–Sadiq. Marcelino z kolei postawił na ofensywę prawą flanką. Nicolás Pépé sprawiał ogromne problemy Gayi, systematycznie krusząc defensywną odporność Valencii aż do momentu remontady.

Goście ustawili pięcioosobową linię obrony, licząc na kontrę. Jedna z nich mogła przynieść efekt po przechwycie Ramazaniego, lecz Sadiq źle przyjął piłkę. Kilka minut później Nigeryjczyk był już skuteczniejszy — wpadł w pole karne i został powalony przez bramkarza. Po analizie VAR Gil Manzano wskazał na jedenasty metr.

Luis Rioja oddał piłkę Ramazaniemu, a Belg spokojnym strzałem przy słupku pokonał Luiza Júniora (0:1, 27. minuta). Duet Sadiq–Ramazani znów dał efekt.

Błędy, VAR i odwrócenie losów meczu

Atmosfera zgęstniała. Gospodarze domagali się karnego za rzekome uderzenie Pépé przez Gayę — bezskutecznie. Protesty zakończyły się czerwoną kartką dla członka sztabu Villarreal.

Valencia miała wytrzymać napór, lecz jej defensywa zawiodła. Po dośrodkowaniu fatalne błędy Gayi i Copete pozwoliły Comesañi doprowadzić do wyrównania (1:1, 31. minuta).

Długie przerwy i kolejne interwencje VAR wydłużyły pierwszą połowę. W doliczonym czasie gry sędzia ponownie został wezwany do monitora — tym razem za zagranie ręką Ramazaniego. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenastkę. Gueye wykorzystał rzut karny (2:1, 45+6).

W pierwszej połowie Valencia oddała tylko jeden celny strzał — z rzutu karnego. Zorganizowana, ale pozbawiona jakości pod bramkami, ustępowała Villarrealowi, który zwłaszcza w ofensywie dysponował większym arsenałem.

Niewykorzystana szansa Danjumy

Druga połowa była bardziej szarpana niż efektowna. Villarreal kontrolował tempo, czekając na okazję do zadania ostatecznego ciosu. W 78. minucie Danjuma otrzymał idealne podanie od Sadiqa, wygrał pojedynek szybkościowy z Mouriño, lecz w sytuacji sam na sam przegrał z Luizem Júniorem, który obronił strzał przy ziemi. Chwilę później bramkarz uprzedził go przy kolejnym prostopadłym podaniu.

Wejście Hugo Duro pozwoliło Sadiqowi cofnąć się i uczestniczyć w rozegraniu, co sprawiło problemy środkowym pomocnikom gospodarzy. Marcelino odpowiedział wprowadzeniem Daniego Parejo, legendy obu klubów, by odzyskać kontrolę nad piłką.

„Peter, quédate”

W końcówce Valencia odważniej zaatakowała. André Almeida ożywił ofensywę, Luiz Júnior zatrzymał kolejne sam na sam z Sadiqiem, a główka napastnika powędrowała nad poprzeczką. Renato Veiga i reszta „żółtych” świętowali końcowy gwizdek ze świadomością, że derby są ich.

Villarreal umacnia się w strefie Ligi Mistrzów i jest już o jedno zwycięstwo od wyrównania historycznego bilansu bezpośrednich meczów z najbardziej utytułowanym klubem Wspólnoty Walencji — Valencią CF. Nic dziwnego, że na La Cerámica kilkakrotnie rozbrzmiewało ironiczne: „Peter, zostań”.

Dane meczowe

Villarreal (2): Luiz Júnior; Mouriño, Pau Navarro, Renato Veiga, Cardona; Pépé (Alfon 83’), Comesaña (Parejo 83’), Gueye (Thomas Partey 57’), Moleiro (Buchanan 69’); Ayoze (Pedraza 69’) i Mikautadze.

Valencia (1): Dimitrievski; Unai Núñez (Thierry 69’), Cömert, Copete, Gayá (Jesús Vázquez 78’); Guido Rodríguez (Almeida 87’), Ugrinic (Danjuma 69’); Ramazani, Javi Guerra, Luis Rioja (Hugo Duro 78’) i Sadiq.

Gole: 0:1 Ramazani (27’, karny); 1:1 Comesaña (31’); 2:1 Gueye (45+6’, karny).

Sędzia: Jesús Gil Manzano (komitet Estremadura). Żółte kartki: Mikautadze, Mouriño (Villarreal) oraz Javi Guerra, Ramazani, Unai López i Sadiq (Valencia). Czerwona kartka: członek sztabu Villarreal (30’).

Frekwencja: 19 233 widzów, w tym 600 kibiców Valencii. Przed meczem uhonorowano młodych zawodników akademii Villarreal i Valencii, którzy zdobyli mistrzostwo Hiszpanii z reprezentacją Walencji U-14.

0 0 głosy
Article Rating
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
LimaK
LimaK
1 miesiąc temu

To było do przewidzenia, aczkolwiek gdy się prowadzi 1:0, wypada przynajmniej nie przegrać meczu, ale cóż…

Ostatnio edytowane 1 miesiąc temu by LimaK
Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

1:0 to spryt Sadiqa. A potem było widać że Valencia nie ma zawodnika z ciągiem na bramkę z piłką przy nodze. Guerra bał się strzelać, tak to przynajmniej wyglądało w TV. Obrona nie zgrana, dużo niedokładnych podań i było czuć pampersa jak im założyli pressing. Niestety nie ta sama liga, uważam że to że strzelenie gola należy uznać za sukces.