Mikelbrencis, cel Valencii CF na prawą obronę, o krok od dołączenia do PAOK-u

  • 22-letni prawy obrońca jest bliski przenosin do greckiego klubu mimo zainteresowania ze strony hiszpańskich “Nietoperzy”.

Valencia CF zalicza kolejne niepowodzenie na rynku transferowym. Mikelbrencis był jednym z nazwisk zaznaczonych na czerwono na klubowej liście. Początkowo nie znajdował się wśród najważniejszych kandydatów, jednak z czasem przesuwał się coraz wyżej, gdy po drodze odpadały kolejne plany — A, B, a nawet C.

William Mikelbrencis, prawy obrońca Hamburgera SV, jest bardzo bliski podpisania kontraktu z PAOK-iem. Transfer nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, ale Francuz ma już praktycznie wszystko ustalone. Sytuację mógłby zmienić jedynie nagły, zdecydowany ruch Valencii CF. To od klubu z Mestalla zależy, czy zdoła jeszcze wpłynąć na decyzję piłkarza oraz władz Hamburgera SV.

Tegoroczne lato Valencii CF w kontekście prawej obrony wystarczyłoby na osobną książkę. Od momentu, gdy Thomas Meunier odrzucił propozycję klubu — mimo że w tym samym tygodniu oczekiwano jego przyjazdu do Walencji na badania medyczne i podpisanie rocznego kontraktu z opcją przedłużenia — niemal wszystko układa się nie po myśli Los Che.

Pierwszym zawodnikiem, który wymknął się Valencii po obecnym piłkarzu Sunderlandu, był Andrés García. To niezwykle utalentowany obrońca o ogromnym potencjale, który miał trafić na Mestalla na zasadzie wypożyczenia i od razu podnieść poziom drużyny. Ostatecznie jego umiejętności wykorzysta José Bordalás w Getafe, a Valencia będzie oglądać go po przeciwnej stronie podczas spotkań LaLiga.

Od tamtej pory klub kontaktował się z wieloma zawodnikami. Na liście znaleźli się między innymi Chirino, Mikelbrencis, Arnau i Ehizibue. Valencia analizowała również kandydatury kilku piłkarzy z Segunda División, licząc na znalezienie rynkowej okazji. Rzeczywistość pokazuje jednak, że nawet ceny w LaLiga Hypermotion są obecnie dla klubu zaporowe.

Dodatkowym problemem jest fakt, że pozostałe zespoły doskonale zdają sobie sprawę z pilnej sytuacji Valencii. Do rozpoczęcia LaLiga pozostały zaledwie dwa tygodnie, dlatego potencjalni kontrahenci czekają na ruch klubu z Mestalla, gotowi wykorzystać jego położenie. To kolejny podręcznikowy przykład tego, jak nie należy zarządzać rynkiem transferowym.

Rozwiązania testowane podczas okresu przygotowawczego

Do tej pory Valencia CF sprawdzała różne warianty, czekając na sprowadzenie nowego prawego obrońcy. W ostatnim sparingu ze Stoke City od pierwszej minuty wystąpił Monferrer.

Zawodnik Mestallety strzelił wprawdzie gola samobójczego, ale był to jedynie niefortunny epizod. Ogólnie zaprezentował się dobrze i pokazał, że może dawać nawet większe gwarancje niż Foulquier, na którego klub obecnie praktycznie nie liczy.

Na tej pozycji podczas przygotowań występował również Gamón. On także pozostawił po sobie dobre wrażenie, szczególnie w grze ofensywnej.

Rubo Iranzo również był próbowany na prawej stronie defensywy, jednak problemy zdrowotne uniemożliwiły mu udowodnienie, że w razie potrzeby jest gotowy do gry na tej pozycji.

Podsumowując, Valencia dysponuje wychowankami, którzy mogą pełnić rolę awaryjnych rozwiązań i zapewnić zespołowi określony poziom. Problem polega jednak na tym, że klub wciąż nie sprowadził zawodnika pierwszego wyboru, który zdjąłby całą presję z młodego piłkarza bez wystarczającego doświadczenia.

Rzucenie wychowanka od razu na głęboką wodę nie stworzyłoby mu odpowiednich warunków do rozwoju i pokazania pełni możliwości. Z tego powodu Valencia CF musi w najbliższych dniach bezbłędnie trafić z transferem prawego obrońcy.

Operacja będzie prawdopodobnie znacznie droższa, niż zakładano jeszcze miesiąc temu, ale na tym etapie klub nie może już pozwolić sobie na półśrodki. Tym razem musi trafić w dziesiątkę.

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
LukasZ_NS
LukasZ_NS
4 dni temu

A mogli zostawić Correie i starać się pozbywać Foulquiera…dramat te ich wszystkie transfery przez ostatnie lata oprócz chyba Mamardashviliego… tak jak np z Cenkiem grał słabo,a go kupili, a Alderete grał dobrze i nie kupili go a chyba za 3 lub 5 mln była klauzula
Lim – kupić drożej, sprzedać taniej…

Wojtek
Wojtek
4 dni temu

Grali Foulkierem wcześniej niech grają dalej, i niech młody z akademi się ogrywa i tak słabo grają. Pytanie jak Diakaby ma jeden z najwyższych kontaktów w drużynie, na palcach jednej ręki można policzyć jego naprawdę dobre mecze. No ale nic, Valencia trzyma się swoich standardów niestety. Całe środowisko piłkarskie omija ta instytucje z daleka. 🙁

2
0
Będę wdzięczny za komentarze.x