Transfery wychodzące z Valencii CF – proces przebiega bardzo powoli

  • Valencia CF wciąż próbuje odblokować swoje działania na rynku transferowym, także w kwestii odejść zawodników, którzy nie znajdują się w planach klubu.
  • Zespół Carlosa Corberána spieszy się z dopięciem transferów kilku piłkarzy, szczególnie na pozycję bocznego obrońcy.

Valencia CF zakontraktowała zimą Dienga i De Haasa, a kilka tygodni po rozpoczęciu letniego okna transferowego pozyskała również Sato. Te trzy wzmocnienia, w połączeniu z pozostaniem w klubie Guido Rodrígueza, wyczerpały na razie listę nowych nabytków, choć do rozwiązania wciąż pozostaje wiele problemów — przede wszystkim na prawej obronie oraz w ofensywie.

Jednocześnie drużyna prowadzona przez Corberána musi znaleźć odpowiednie rozwiązania w kwestii odejść, ponieważ na liście piłkarzy mogących opuścić klub znajduje się wiele nazwisk. W przypadku niektórych, jak choćby Diakhaby’ego, sytuacja potrafi zmieniać się z tygodnia na tydzień. Na jakim etapie znajduje się obecnie operacja sprzedaży zawodników w Valencii?

Almeida jednym z najgorętszych nazwisk

André Almeida jest bez wątpienia jednym z najważniejszych kandydatów do odejścia. Już latem ubiegłego roku klub szeroko otworzył mu drzwi do transferu, jednak Portugalczyk ostatecznie pozostał na Mestalla. Co więcej, niedługo później przedłużył kontrakt.

Decyzja ta była dla wielu trudna do zrozumienia, biorąc pod uwagę jego sportową postawę, choć do podpisania nowej umowy doszło akurat w tygodniu, w którym pomocnik wrócił do podstawowego składu.

Mimo to Almeida nigdy na dobre nie zadomowił się w wyjściowej jedenastce. Regularnie grał właściwie tylko między 11. a 19. kolejką, gdy Valencia odniosła zaledwie jedno zwycięstwo. Co ciekawe, kiedy zabrakło go w składzie na mecz z Getafe, zespół zmienił swoją niekorzystną tendencję, a Portugalczykowi później bardzo trudno było odzyskać miejsce w podstawowej jedenastce. Sezon 2025/26 zakończył z 11 występami od pierwszej minuty.

Brak konkretnych ofert za Almeidę

W tej chwili Valencia CF nie otrzymała jeszcze konkretnej propozycji, która przekonałaby władze klubu i pozwoliła Almeidzie odejść odpowiednio wcześnie, aby w nowym zespole mógł powalczyć o miejsce w podstawowym składzie.

Intencją Valencii jest, aby Portugalczyk znalazł nowego pracodawcę i przyniósł klubowi wpływ do kasy. Według informacji przekazanych przez Radio Marca oczekiwana kwota wynosi około trzech milionów euro, ale jak dotąd taka oferta nie wpłynęła.

Warto przypomnieć, że w środku pola Valencia ma już Guido Rodrígueza, Dienga, Pepelu, Javiego Guerrę oraz Ugrinicia. Sato, podobnie jak kilku innych zawodników, może w razie potrzeby występować jako ofensywny pomocnik i pełnić rolę najbardziej wysuniętego gracza w środkowej trójce ustawienia 4-2-3-1, oczywiście nie licząc skrzydłowych.

Dodatkowo słowa Almeidy wypowiedziane po przyjeździe na badania medyczne były bardzo wymowne. Zapytany, czy pozostanie w klubie, odpowiedział jasno: „Nie wiem”.

Sytuacja w ofensywie

Valencia CF nadal przygotowuje grunt pod transfery skrzydłowych i prowadzi rozmowy na kilku frontach. Jednym z rozważanych zawodników jest Ramazani, ale niezależnie od oczekiwania na decyzję Belga klub pytał wiele zespołów, także w Hiszpanii, o piłkarzy znajdujących się poza planami, którzy mogliby trafić na Mestalla na zasadzie wypożyczenia.

Sprowadzenie dwóch nowych graczy ofensywnych mogłoby zagrozić pozycji Danjumy w podziale minut. Holender nie znalazł się w podstawowym składzie w żadnym z dziesięciu ostatnich spotkań ligowych, co stanowi jasny sygnał, że nie odgrywa obecnie ważnej roli w klubie.

Na początku sezonu prezentował wprawdzie dobry poziom, ale z czasem go zatracił, szczególnie po niewykorzystanym rzucie karnym w meczu z Oviedo. Mimo to Danjuma na ten moment nie jest przekonany do odejścia, dlatego jego transfer nie będzie łatwy do przeprowadzenia.

Jednocześnie Raba jeszcze przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego znajdował się jedną nogą poza zespołem. Nie oznacza to, że jego sytuacja diametralnie się zmieniła i obecnie jest bliżej pozostania niż odejścia. Dopóki jednak Valencia nie pozyska skrzydłowych lub innych ofensywnych zawodników, może otrzymywać minuty na początku rozgrywek LaLiga.

Diakhaby i Foulquier nadal pod znakiem zapytania

Sytuacja Diakhaby’ego jest skomplikowana. Kiedy obrońca jest zdrowy, pasuje do zespołu i może wiele do niego wnieść. Problem stanowi jednak jego wysokie wynagrodzenie, które mocno obciąża klubowy budżet.

Jeszcze w maju, gdy w Valencii analizowano możliwość pozostania Guido Rodrígueza, zakładano, że jednoczesne opłacanie pensji Argentyńczyka, Gayi oraz Diakhaby’ego będzie niemożliwe. W takim układzie to właśnie francuski obrońca reprezentujący Gwineę miał znaleźć się na straconej pozycji i rozpocząć poszukiwania nowego klubu.

Obecnie jednak cała sprawa została wstrzymana, a Diakhaby może ostatecznie pozostać na Mestalla.

Z kolei Foulquier jest dla Valencii prawdziwym problemem. W ubiegłym roku podpisał umowę obowiązującą przez kolejne dwa sezony, nie spieszy się z odejściem i chce nadal reprezentować klub.

Dodatkowo Valencia CF daje obecnie niemal podręcznikowy przykład tego, jak nie należy prowadzić działań transferowych dotyczących prawej obrony. Jeżeli klub nie sprowadzi dwóch nowych zawodników na tę pozycję, a jednocześnie nie otrzyma oferty za Foulquiera, Francuz pozostanie w zespole.

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
LukasZ_NS
LukasZ_NS
7 dni temu

Dramat te ich decyzje…W sumie to chyba pasożyt lim przygotowuje kadrę na 2 ligę z tym obniżaniem pensji od kilku sezonów…

1
0
Będę wdzięczny za komentarze.x