• Hans Gillhaus, nowy szef skautingu klubu, miał położyć na stole nazwisko swojego rodaka.
  • Corberán dał zielone światło dla stopera, któremu kontrakt wygasa latem, co może nieznacznie obniżyć jego cenę.

Valencia CF kontynuuje prace na zimowym rynku transferowym, koncentrując się na pozyskaniu środkowego obrońcy — pozycji absolutnie priorytetowej w obecnej sytuacji. Carlos Corberán zażądał co najmniej jednego pilnego wzmocnienia do linii defensywnej. W poniedziałek Superdeporte ujawniło nazwisko Justina De Haasa jako poważnego kandydata do roli nowego stopera Valencii.

25-letni Holender występuje w portugalskim FC Famalicão, gdzie jest niekwestionowanym podstawowym zawodnikiem, mimo że jego kontrakt wygasa latem tego roku. Na razie to jedno z nazwisk analizowanych przez Rona Gourlaya, który rozpatruje także inne opcje, jednak De Haas uchodzi obecnie za jedną z najmocniejszych propozycji.

Propozycja Hansa Gillhausa

Kluczowym czynnikiem, który sprawia, że Justin De Haas przechodzi kolejne etapy wewnętrznego „castingu”, jest szeroki konsensus wewnątrz klubu. To Hans Gillhaus, nowy szef skautingu Valencii, miał zarekomendować jego kandydaturę dyrekcji sportowej. Gillhaus — również Holender — doskonale zna rynek niderlandzki, na którym przez lata pracował jako skaut, co nadaje tej rekomendacji dodatkowej wiarygodności.

Zielone światło od Corberána

Równie istotne jest to, że De Haas uzyskał aprobatę Corberána, co stanowi warunek niezbędny przy wyborze wzmocnień defensywy. 25-letni stoper to zawodnik o bardzo dobrych warunkach fizycznych (194 cm wzrostu), mocny w pojedynkach powietrznych, lewonożny, naturalnie czujący się po lewej stronie środka obrony.

Idealnie wpisuje się także w aktualne kryteria transferowe Valencii CF, ponieważ jego umowa wygasa za kilka miesięcy i — jak na razie — nie ma sygnałów o jej przedłużeniu. To sprawia, że styczniowe okno może być najlepszą okazją, by wyciągnąć go z Portugalii po niższej cenie niż latem.

Warto przypomnieć, że poprzedniego lata De Haas był celem Realu Oviedo, jednak wówczas Famalicão nie obniżyło oczekiwań finansowych, co storpedowało operację. Teraz sytuacja może być inna — zbliżający się koniec kontraktu działa na korzyść kupującego.

Jak zawsze jednak ostateczna decyzja należy do Singapuru. To tam Peter Lim wydaje końcową zgodę na ruchy transferowe Valencii. Margines Financial Fair Play co prawda nie jest duży, ale istnieje — i Justin De Haas mógłby być pierwszym transferem, na który klub zdecyduje się go wykorzystać.