Kadra Valencii CF z dziurami w każdej formacji na dziesięć dni przed startem okresu przygotowawczego

  • Na mniej niż dwa tygodnie przed rozpoczęciem przygotowań zespołowi brakuje co najmniej bramkarza, dwóch bocznych obrońców, środkowego pomocnika, skrzydłowego oraz mobilnego napastnika z instynktem strzeleckim.
  • Tymczasem klub czeka na rozwiązanie kilku operacji przychodzących i wychodzących, zanim 2 lipca piłkarze rozpoczną testy fizyczne oraz letnią pracę przygotowawczą.

Jak zwykle o tej porze roku Valencia CF zbliża się do początku presezonu z mocno ograniczonymi zasobami. Limity narzucone przez większościowego akcjonariusza, Petera Lima, a co za tym idzie warunki rynkowe, w jakich porusza się klub, doprowadzały do frustracji każdego z trenerów, którzy od 2020 roku zasiadali na ławce Mestalla.

Na zaledwie dziesięć dni przed powrotem zawodników do Walencji, gdzie mają rozpocząć badania medyczne i przygotowania do sezonu, Carlos Corberán dysponuje ledwie około piętnastoma piłkarzami pierwszego zespołu. W tej grupie znajdują się również czekające jeszcze na oficjalne potwierdzenie transfery Justina de Haasa i Aliou Dienga.

Koszty polityki wypożyczeń

Kontrakty holenderskiego stopera i malijskiego pivota, a także zaawansowany transfer Ryunosuke Sato pokazują, że letnie problemy planowania wykraczają poza samą, tradycyjną już, opieszałość przy dokonywaniu wzmocnień. Sezon po sezonie Valencia korzystała z licznych wypożyczeń, przez co każdego czerwca była zmuszona budować się niemal od nowa, z wieloma lukami do uzupełnienia w kadrze.

Najlepszym przykładem jest sytuacja Rona Gourlaya, dyrektora generalnego ds. futbolu, który czeka, aż Leeds United złagodzi warunki odejścia Largiego Ramazaniego. Skrzydłowy, po słabej pierwszej części sezonu, w rundzie rewanżowej poprawił potencjał ofensywny Valencii. Innym przykładem jest poszukiwanie niskokosztowego bramkarza po tym, jak klub nie skorzystał z wysokiej opcji wykupu Julena Agirrezabali, wynoszącej 12 milionów euro. Golkiper rok temu został wypożyczony z Athletic Club.

Praca do wykonania w bramce, obronie, środku pola i ataku

Na początku lata planowanie kadry wciąż wymaga wzmocnień w każdej formacji. Od bramki aż po atak, gdzie trener chciałby piłkarza zdolnego dostarczyć gole, których nie dały nieudane transfery w postaci Arnauta Danjumy i Lucasa Beltrána, wypożyczonego z Fiorentiny.

Danjuma, który ma ważny kontrakt, został wystawiony na rynek, choć w klubie nie ma wielkich nadziei, że zawodnik nigeryjskiego pochodzenia zdecyduje się opuścić Walencję.

Bez gwarantowanej jedenastki na lipiec: brak prawego obrońcy i tylko dwóch stoperów

Jeśli w ciągu najbliższych dziesięciu dni nic się nie zmieni, presezon rozpocznie się bez możliwości złożenia przez trenera konkurencyjnej jedenastki z zawodników pierwszej drużyny. Największa dziura znajduje się na prawej obronie. Dimitri Foulquier jest kontuzjowany do końca października, więc Corberán nie ma prawego bocznego obrońcy z profesjonalną licencją na start LaLigi.

Klub negocjuje z Belgiem Thomasem Meunierem, jednocześnie utrzymując jeszcze ścieżkę prowadzącą do Andrésa Garcíi, choć istnieje poważne ryzyko jej utraty.

Valencia nie ma prawych obrońców, a na dziś dysponuje zaledwie dwoma stoperami. José Copete, podobnie jak Foulquier, pozostanie poza grą do października lub listopada i jest wyłączony z rywalizacji. Możliwość odnowienia umowy z Erayem Cömertem traci impet, ponieważ na kilka dni przed definitywnym końcem kontraktu zawodnik nie ma na stole konkretnej oferty.

Mouctar Diakhaby wkrótce osiągnie sześć miesięcy rehabilitacji po operacji, którą przeszedł 9 stycznia z powodu zerwania mięśni kulszowo-goleniowych. Od lipca to rozwój sytuacji na treningach wskaże datę jego realnego powrotu do grupy oraz pokaże, czy będzie mógł rywalizować już w sierpniu albo we wrześniu. Mimo to plan Valencii zakłada jego odejście tego lata i uwolnienie klubu od drugiej najwyższej pensji w kadrze.

Lewa obrona jako wyjątek

Wśród stoperów, których Corberán bierze pod uwagę, jedynymi pewnymi zawodnikami dostępnymi na start oficjalnej rywalizacji byliby César Tárrega i Justin de Haas. Inaczej wygląda sytuacja na lewej stronie defensywy. W przeciwieństwie do prawego boku oraz środka obrony, lewa flanka jest zabezpieczona przez José Gayà i Jesúsa Vázqueza, którego klub nie chce włączać w żadną operację z Celtą. Do Vigo wrócił natomiast inny z wypożyczonych, Unai Núñez.

Dalej, w środku pola, wciąż brakuje elementu równowagi, a sprawa jest pilna ze względu na oczekiwanie na decyzję Guido Rodrígueza. Argentyńczyk w styczniu chciał podpisać kontrakt wyłącznie do końca sezonu. Drugie wzmocnienie, Aliou Dieng, miałoby zastąpić Baptiste’a Santamaríę, który nie przystosował się do hiszpańskiego futbolu i nie mieści się w planach przebudowy kadry trenera.

W planach nie znajduje się również Dani Raba. Zawodnik z Santanderu od grudnia rozegrał zaledwie 36 minut.

Na ten moment lista środkowych pomocników, defensywnych lub ofensywnych, ogranicza się do Pepelu, Dienga, Javiego Guerry, Filipa Ugrinicia oraz André Almeidy. Portugalczyk, podobnie jak Danjuma, jeśli nie znajdzie nowego klubu, wstępnie miałby miejsce wśród 25 profesjonalnych zawodników.

Po poważnej kontuzji kolana Diego Lópeza jedynym skrzydłowym pierwszego zespołu w kadrze jest dziś Luis Rioja. Klub pracuje jednocześnie nad przelaniem na papier porozumień z FC Tokyo w sprawie Sato, a na Ramazaniego prawdopodobnie trzeba będzie poczekać do sierpnia. Rywalizację na treningach mają zapewnić wychowankowie David Otorbi i Víctor Fernández Júnior.

W ataku Umar Sadiq i Hugo Duro zapowiadają się jako konkurenci do roli podstawowej „dziewiątki”, o ile za madrytczyka nie pojawi się oferta satysfakcjonująca wszystkie strony. Piłkarz zna cenę, jakiej będzie domagać się Valencia: od 10 do 12 milionów euro. Zgodnie z życzeniem trenera oraz w świetle słabych liczb ofensywnych z poprzedniego sezonu, kadrze brakuje mobilnego napastnika, który uzupełniłby bardziej klasycznego środkowego atakującego.

Dziś, przy 21 zawodnikach z profesjonalnymi kontraktami, tylko 17 mogłoby z pewnością rozpocząć oficjalny sezon. Liczba ta spadłaby do 15, jeśli wykreślić dwóch piłkarzy, których odejście jest dla klubu najbardziej pilne: Santamaríę i Rabę.

Valencię czeka jeszcze ogrom pracy na rynku transferowym. Potrzebne są wzmocnienia w bramce, obronie, środku pola i ataku. Tak na dziś wygląda kadra valencianistów:

Bramkarze

Dimitrievski
Rivero

Obrońcy

Tárrega
De Haas
Gayà
Jesús Vázquez

Pomocnicy

Pepelu
Dieng
Javi Guerra
Ugrinic
Almeida
Danjuma
Rioja

Napastnicy

Hugo Duro
Umar Sadiq

Kontuzjowani

Diakhaby
Copete
Foulquier
Diego López

Poza planami

Raba
Santamaría

Ponadto na początku przygotowań zabraknie reprezentantów, którzy otrzymali kilka dodatkowych dni urlopu: Stole Dimitrievskiego z Macedonii Północnej oraz Javiego Guerry z Hiszpanii. Oznacza to, że jeśli w krótkim terminie nie dojdzie do wzmocnienia bramki, Cristian Rivero będzie jedynym bramkarzem pierwszego zespołu na starcie presezonu.

0 0 głosy
Article Rating
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wojtek
Wojtek
19 dni temu

Niech jeszcze kogoś sprzedadzą, wyśmienicie się to zapowiada,

LimaK
LimaK
19 dni temu

Spokojnie, Gourlay obiecał zbudować zespół na europejskie puchary. Chyba nie kłamał? ;P

staste77
staste77
18 dni temu

Niestety najgorsza sytuacja jest w obronie, a bez obrony ani rusz 🙁 Nie pozbywać się Thierry’ego!

Cichyjoe
Cichyjoe
Odpowiedz do  staste77
18 dni temu

Zostawic Comerta. Boki obrony wymienić. Thierry to nie jest piłkarz na miarę Valencii.