Kredyt zaufania do Corberána w Valencii CF się wyczerpuje

  • Trener stracił status nietykalnego i po raz pierwszy od objęcia zespołu klub realnie rozważa jego zwolnienie. Szkoleniowiec z Cheste ma dziś niemal wszystko przeciwko sobie, a ostatnie słowo należy do Lima.
  • Kibice ponownie domagali się dymisji trenera po wyjściu drużyny z Sánchez-Pizjuán, a później także po nocnym powrocie zespołu do Paterny, gdzie czekały specjalne siły policyjne: „Corberán, podaj się do dymisji!”

Kredyt zaufania do Carlosa Corberána jako trenera Valencii CF zaczyna się wyczerpywać. Szkoleniowiec stracił status nietykalnego, który towarzyszył mu praktycznie przez cały okres pracy w klubie, i po raz pierwszy od jego przyjścia władze realnie rozważają zwolnienie.

Trener z Cheste ma dziś przeciwko sobie niemal wszystko: fatalne wyniki w najgorszym starcie sezonu w historii klubu, coraz większe zmęczenie szatni odziedziczonej po poprzednich rozgrywkach oraz rosnącą presję kibiców, którzy od początku sezonu 2026/27 domagają się jego odejścia. Wczoraj znów było to słychać najpierw przy wyjeździe zespołu z Sánchez-Pizjuán, a później po nocnym powrocie drużyny do ośrodka treningowego w Paternie, gdzie zabezpieczenie zapewniały specjalne siły policyjne.

„Corberán, podaj się do dymisji!” — skandowali kibice.

Jak zwykle ostatnie słowo należy jednak do Petera Lima. To Singapur podejmie decyzję.

Corberán nie potrafi znaleźć rozwiązania, a zespół coraz bardziej pogrąża się w tabeli. Valencia jest ostatnia w LaLiga i notuje najgorszy start sezonu w swojej historii. Wczoraj trener z Cheste poniósł czwartą porażkę z rzędu — z Betisem, Deportivo, Barceloną i Sevillą — a w pięciu kolejkach zdobył zaledwie jeden punkt na 15 możliwych.

Bilans bramkowy również wygląda dramatycznie: jeden gol strzelony i aż dziesięć straconych.

Taka Valencia jest dziś po prostu nie do utrzymania.

Przyszłość Corberána waży się zaledwie tydzień po tym, jak Ron Gourlay publicznie bronił przedłużenia jego kontraktu podczas swojej kuriozalnej konferencji prasowej.

— W świecie futbolu trzeba podejmować ważne decyzje i bronić tego, w co się wierzy. W poprzednim sezonie była ogromna presja, przechodziliśmy przez trudny moment, ale mocno wierzyłem w trenera i drużynę. Uważamy, że Carlos jest odpowiednią osobą, ma pełne wsparcie. Jest częścią strategicznej decyzji dotyczącej tego projektu, który wymaga stabilności i zaufania. Początek sezonu był trudny, ale odwrócimy tę sytuację — mówił wówczas Gourlay.

Szkot jeszcze dziesięć dni temu otwarcie stawiał na stabilizację na ławce.

— W klubie takim jak Valencia potrzebna jest stabilność. Tylko w ten sposób możemy wzmocnić klub — przekonywał.

Valencia CF oficjalnie przedłużyła kontrakt Corberána na początku lata. Była to kontrowersyjna decyzja Gourlaya, tym bardziej że później klub pozostawił szkoleniowca praktycznie samemu sobie po jednym z najgorszych okien transferowych w erze Meriton.

Nie doszło do przebudowy szatni, której wymagała sytuacja. Zabrakło inwestycji — Valencia była dopiero 14. klubem LaLiga pod względem wydatków, przeznaczając zaledwie 9 milionów euro — a część nowych zawodników zamiast podnieść poziom kadry, jeszcze go obniżyła.

Wszystko to mimo że Valencia dysponuje ósmym najwyższym limitem płacowym w LaLiga. Corberán z pewnością nie jest więc jedynym odpowiedzialnym za obecną sytuację zespołu.

„Mam siłę”

Zapytany po meczu o swoją przyszłość, Corberán zapewnił, że nadal czuje się wystarczająco mocny, by odwrócić sytuację.

— Nie mogę mówić o sytuacjach, które jeszcze nie mają miejsca. Mogę mówić o tym, jak odwrócić tę sytuację. Jestem jedną z osób odpowiedzialnych za jej zmianę i na tym musi koncentrować się moja praca. Zawsze mam siłę, ale odpowiadanie na takie pytania tuż po porażce nie jest najlepszym momentem.

— Mam świadomość, że bez zwycięstw nie da się realizować celów. Przyjmuję krytykę i odpowiedzialność, kiedy widzę zespół, który daje z siebie wszystko, ale nie osiąga wyniku — dodał szkoleniowiec.

0 0 głosy
Article Rating
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
LimaK
LimaK
18 dni temu

Stabilizacja jest ważna, ale gdy ewidentnie widać, że trener się pogubił, nie ma co trzymać go w klubie.
Wątpię by był w stanie nagle odmienić grę drużyny i zacząć regularnie punktować.
Moim zdaniem klub powinien go zwolnić.

los ches
los ches
18 dni temu

Jak musi być źle skoro zaczęli obwiniać Corberana? Gdy zespół grał przeciętnie, ledwo utrzymywał się z iluzoryczna szansa na puchary, mówiło się o złym zarządzaniu klubu i odejściu Lima.
W tym sezonie sztab trenerski udowodnił, że również jest współwinny beznadziejnej sytuacji Valencii.
Corberan nie rozwija zawodników, nie potrafi stworzyć drużyny. Zespół nie ma w sobie nic charakterystycznego. Widać to od zeszłego sezonu.
Kadra jest znacznie lepsza niż poziom jaki reprezentuje.
Do widzenia Corberan.