Valencia bezradna z topowymi klubami LaLiga
- Valencia CF zdobyła tylko 2 punkty na 33 możliwe w starciach z siedmioma najlepszymi drużynami ligi hiszpańskiej.
Valencia CF po raz kolejny uwidacznia swoje poważne problemy w meczach z czołówką tabeli, czyli zespołami walczącymi o miejsca w europejskich pucharach. Najnowszym przykładem był ostatni mecz na Mestalla, gdzie drużyna Carlos Corberán przegrała 2:3 z Celta de Vigo, mimo prowadzenia 1:0 do przerwy.
Co więcej, porażka z zespołem Claudio Giráldez oznacza negatywny rekord w XXI wieku – po raz pierwszy Valencia przegrała oba ligowe mecze sezonu z Celtą. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w sezonie 1982/83, gdy Galisyjczycy wygrali zarówno na Balaídos, jak i na Mestalla.
Problem Valencii w starciach z czołówką jest jeszcze bardziej widoczny w szerszym ujęciu. W meczach przeciwko siedmiu najlepszym drużynom tabeli „Nietoperze” zdobyły zaledwie 2 punkty na 33 możliwe, dzięki remisom u siebie z Real Betis i Real Sociedad.
W pozostałych spotkaniach drużyna ponosiła dotkliwe porażki, takie jak:
- 0:6 z FC Barcelona
- 0:4 na Santiago Bernabéu z Real Madrid
- 1:2 z Atlético de Madrid na Metropolitano
- dwie porażki z Celta de Vigo
Łącznie dotychczas Valencia rozegrała 11 spotkań przeciwko czołówce, notując bilans:
- 2 remisy, 9 porażek
- 29 straconych bramek i tylko 8 zdobytych
Bilans szczegółowy:
- FC Barcelona (1 porażka): 6:0 na wyjeździe
- Real Madrid (2 porażki): 4:0 na wyjeździe i 0:2 u siebie
- Villarreal CF (2 porażki): 0:2 u siebie i 1:2 na wyjeździe
- Atlético de Madrid (1 porażka): 1:2 na wyjeździe
- Real Betis (remis i porażka): 1:1 u siebie i 1:2 na wyjeździe
- Celta de Vigo (2 porażki): 1:4 na wyjeździe i 2:3 u siebie
- Real Sociedad (1 remis): 1:1 u siebie
Te liczby jasno pokazują, że Valencia ma ogromny problem z rywalizacją na najwyższym poziomie. Bez poprawy wyników w takich meczach marzenia o europejskich pucharach pozostaną jedynie iluzją, a również mogą być przeszkodą do zabezpieczenia swojej przyszłości w lidze bez zbędnych nerwów.
Smutne. Jeszcze wydawałoby się tak niedawno rywalizowaliśmy jak równy z równym z Realem i Barceloną, ale to niestety minął już szmat czasu i jesteśmy średniakiem. Trzeba się z tym pogodzić, że będziemy dostawać baty od najlepszych, bo jesteśmy słabi.
Bardziej martwi mnie stracenie 6 punktów z Oviedo. Gdybyśmy mieli te 6 punktów więcej to spokojnie teraz walczylibyśmy o puchary, a nie oglądali się co się dzieje na końcu.