Valencia CF z największą liczbą „kompromitacji” w pierwszej rundzie od 1940 roku
- W całym XXI wieku klub nie przegrał w jednej pierwszej rundzie więcej niż jednego meczu, w którym stracił cztery gole. W tym sezonie są już trzy takie porażki.
- Aby znaleźć rozgrywki, w których drużyna z Mestalla przegrywała, tracąc cztery lub więcej bramek w pierwszej połowie sezonu, trzeba cofnąć się do samych początków obecności klubu w elicie – epoki sprzed transmisji telewizyjnych.
Mówienie o Valencii CF pod rządami Meriton Holdings jako o zespole bijącym negatywne rekordy stało się – niestety – codziennością. Klub dryfuje, znika z międzynarodowych rankingów, spada w klasyfikacjach historycznych, kolekcjonuje fatalne wyniki na wyjazdach i wysokie porażki. Historia bez końca ostatnich lat.
Mecz z Celta de Vigo dołożył kolejną kompromitację – kolejną porażkę z czterema straconymi golami. To już trzecia taka klęska w tym sezonie, a pierwsza runda jeszcze się nie skończyła. W dziejach klubu zdarzyło się to niezwykle rzadko – zaledwie po raz trzeci – przy czym dwa wcześniejsze przypadki miały miejsce w czasach, gdy w Hiszpanii nie istniały jeszcze transmisje sportowe, nawet czarno-białe.
Zjawisko bez precedensu w XXI wieku
Ten zespół przegrał 0:6 z Barceloną, 1:4 z Realem Madryt i 1:4 z Celtą na Balaídos. Trzy dotkliwe lania w jednej pierwszej rundzie – skala wstydu nieznana w XXI wieku. Co więcej, w ostatnich 25 latach Valencia nie zanotowała nawet dwóch takich porażek w jednej pierwszej rundzie. W sezonach 2021/22, 2019/20, 2013/14 i 2012/13 do 18. kolejki była co najwyżej jedna porażka tego kalibru, a w pozostałych rozgrywkach – ani jednej.
Precedens sprzed 86 lat
Aby znaleźć równie katastrofalny bilans wysokich porażek w pierwszej rundzie, trzeba cofnąć się do sezonu 1940/41 – zupełnie innej epoki futbolu. Wówczas Valencia przegrała aż cztery razy, tracąc cztery lub więcej bramek w pierwszej połowie sezonu (a mimo to zajęła 5. miejsce i wygrała więcej meczów w tej rundzie niż obecny zespół). Drugim najgorszym wynikiem jest sezon 1932/33 z trzema takimi porażkami, gdy klub dopiero zadomawiał się w elicie.
Smutna „nowa rzeczywistość”
Współczesna Valencia nigdy nie była tak często upokarzana w pierwszej połowie sezonu. Przez dekady początki rozgrywek częściej budziły nadzieje i marzenia o czymś wielkim. Nowa rzeczywistość – będąca konsekwencją zarządzania Meriton Holdings i ich lokalnych współpracowników – sprowadziła klub do skrajnie niewygodnego miejsca. I to jest dziś fakt, a nie wyjątek.
Nigdy się nie poddamy 🦇