Corberán dorównuje Nuno Espírito Santo
- Carlos Corberán, mając na koncie 62 oficjalne mecze, zrównał się z Nuno Espírito Santo na ławce Valencii CF.
- Szkoleniowiec z Cheste, który objął drużynę półtora roku temu w bardzo trudnym momencie, już wkrótce zajmie miejsce na podium trenerów o najdłuższym stażu w erze Meriton.
W najbliższą sobotę, przy okazji meczu z Atlético de Madrid, Corberán oficjalnie zostanie trzecim najdłużej pracującym trenerem w czasach Petera Lima. Kolejnym celem jest Rubén Baraja, którego wyprzedzenie wymaga jeszcze 17 spotkań — to wynik nieosiągalny w obecnym sezonie, ale realny w następnym, jeśli trener utrzyma stanowisko.
Znacznie dalej znajduje się Marcelino García Toral, który prowadził Valencię w 110 meczach, korzystając z pełnych sezonów i udziału drużyny w LaLiga, Pucharze Króla oraz europejskich rozgrywkach.
Wyprzedził już kilku poprzedników
Dzięki obecnemu dorobkowi Corberán wyprzedził już:
- José Bordalás — 46 meczów
- Albert Celades — 41 meczów
- Salvador González Voro — 43 mecze (jako tymczasowy szkoleniowiec)
- Javi Gracia — 39 meczów
- Gary Neville — 28 meczów
- Gennaro Gattuso — 22 mecze (do momentu rezygnacji)
Rosnące zaufanie i wpływ w klubie
W ciągu zaledwie półtora roku Corberán zdobył bardzo duże zaufanie właścicieli klubu. Kluczową rolę odgrywa tu Ron Gourlay, bliski współpracownik i znajomy trenera jeszcze z czasów West Bromwich Albion. To właśnie on konsekwentnie wspiera szkoleniowca, mimo słabych wyników w pierwszej części sezonu.
Gourlay powierzył Corberánowi istotną odpowiedzialność także w planowaniu sportowym, co znacząco zwiększyło jego wpływ w strukturze klubu.
Kluczowa postać, mimo umiarkowanej popularności
Choć sam trener publicznie umniejsza swoją rolę, w praktyce stał się ważnym ogniwem w procesie podejmowania decyzji. Brał aktywny udział w kontaktach z zawodnikami, co potwierdzali m.in. Copete, Arnaut Danjuma czy Julen Agirrezabala.
Valencia pracuje również nad przedłużeniem trenerowi kontraktu do czerwca 2028 roku. Mimo to jego popularność wśród kibiców na Mestalla nie jest najwyższa — głównie ze względu na nierówne wyniki osiągane w tym sezonie.
Nie przekonuje mnie totalnie. Gramy tak okropną piłkę, że bolą oczy od oglądania. Kiedyś myślałem, że może Angulo powinien dostać szansę. Ech.
Myślałem, że lepszy z niego trener, ale niestety, zawiodłem się.
Neville w aż tylu meczach prowadził Valencię? Szok. Wydawało mi się, że góra po 10ciu mu podziękowali.
Trener raczej z tych przeciętnych. Nic wielkiego nie wnosi. Zespól jak grał bez zaawansowanej taktyki tak dalej to robi. Mimo transferów w których łapy maczał trener to jesteśmy w takim samym miejscu co w zeszłym sezonie. Już Baraja był lepszy, bo przynajmniej ogrywał młodych graczy, których później można sprzedać. Widział ktoś w meczu ligowym u Corberana kogoś z drużyny rezerw?
Sprzedali Mosquere i Yarka, kogo kupili? Copete odrzut z Mallorki? W następnym sezonie jakis Holender i koleś z Egiptu jako wzmocnienia (do Primeradivision). Guido, Ramazani odejdą i znowu będzie czekanie na “okazję” czym zapchają skład. Kolejny przykład Sadiq, ściągnięty dopiero zimą, gdyby był od początku, pewnie kilka punktów było by więcej.
Jedyne co można uznać za jakościowe i co klub posiada na nie wypożyczenie to przebyłski Javiego Guerry. W środku pola, ale to niestety za mało.
Wniosek, tu nie trener jest problemem, choć to nie jest TOPka, tylko skład i jego budowa.