Javi idzie na wojnę o Europę

  • Piłkarz z Gilet zmienił bieg Valencii CF w ostatnim miesiącu LaLigi, notując dwa gole i trzy decydujące asysty w meczach z Mallorcą, Gironą, Rayo i Realem Sociedad. Przełożyło się to na 7 punktów.

Postęp Javiego Guerry to jeden z powodów, które tłumaczą utrzymanie Valencii CF oraz szanse zespołu na zakończenie LaLigi na miejscach dających grę w Europie. Pomocnik blanquinegro odzyskał swoją najlepszą wersję w najbardziej decydującym momencie sezonu. Piłkarz z Gilet, jak wielcy zawodnicy, pojawił się wtedy, gdy drużyna najbardziej go potrzebowała. Jego ostatni dublet przeciwko Realowi Sociedad — pierwszy w profesjonalnej karierze — który przypieczętował matematyczne utrzymanie, był wisienką na torcie błyskotliwego miesiąca. „Dane przynajmniej mówią, że to mój najlepszy moment” — mówił po zakończeniu meczu w San Sebastián.

Od remisu z Mallorcą 21 kwietnia Javi zanotował trzy asysty: przeciwko Mallorce (1:1), Gironie (2:1) i Rayo Vallecano (1:1), a także dwa gole w starciu z Realem Sociedad (3:4). Jego ofensywna produkcja w ostatnich sześciu kolejkach przełożyła się na 7 punktów. To niemal tyle samo, ile wynosi przewaga Valencii nad strefą spadkową wyznaczaną przez Gironę — 6 punktów.

Javi potrafił odwrócić osobisty sezon, który na początku 2026 roku wydawał się wyrzucony do kosza. Utrata wpływu Guerry na grę w pierwszej rundzie rozgrywek wzbudziła niepokój w klubie, w sztabie szkoleniowym, a nawet na Mestalla. Stadion pożegnał go głośnymi gwizdami, gdy został zmieniony w meczu z Sevillą. Guerra zszedł na drugi plan po zawstydzającej porażce z Celtą Vigo na Balaídos, która otworzyła rok. Tamtego popołudnia został wskazany jako jeden z winnych i definitywnie stracił status podstawowego zawodnika. Od tamtej pory był skazany na ławkę, notując sześć kolejnych występów w roli rezerwowego: Elche (13 minut), Getafe (3), Espanyol (2), Betis (0), Real Madryt (9) i Levante (32).

„Klik” w sezonie

Jego występ w derbach przeciwko Levante zmienił bieg sezonu i był jasną deklaracją intencji. Javi wszedł z ławki, wziął odpowiedzialność na swoje barki, przełamywał linie swoim długim krokiem, zmienił rytm spotkania, asystował przy golu Umara Sadiqa i zapracował na miejsce w podstawowym składzie. Jego ostatni miesiąc okazał się decydujący dla aspiracji drużyny. „Ósemka” odnalazła ciągłość w swojej grze i odzyskała utracony protagonizm w Valencii CF oraz swój status w hiszpańskim futbolu dzięki trzem asystom i dwóm decydującym bramkom.

Na jedną kolejkę przed końcem piłkarz z Gilet zamknął sezon z zaufaniem Corberána — 11 występów w podstawowym składzie w ostatnich 13 kolejkach — oraz uznaniem kibiców, którzy protestowali przeciwko jego zejściu z boiska w meczu z Rayo w 61. minucie. Javi Guerra znów jest na ustach wszystkich dzięki swojej grze, a to dobra wiadomość zarówno dla piłkarza, jak i dla klubu z Mestalla.

0 0 głosy
Article Rating
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Tomasz
Tomasz
1 miesiąc temu

Może to źle zabrzmi ale aktualnie Puchary mogłyby być gwoździem do trumny tego klubu. Wystarczy spojrzeć jak cieniutka linia była w tym sezonie od Pucharów do utrzymania.

cirian
cirian
1 miesiąc temu

Przede wszystkim: tym bardziej Javiego nie będzie w drużynie w przyszłym sezonie. Znając kunszt negocjacyjny obecnej Valencii, odrzucą oferty za 20mln by w końcu sprzedać go (bez zastępstwa) za 8mln lub rozwiązać kontrakt za friko. A i worek gruszek może być kuszący dla singapurskich magnatów.

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Ciesze sie że Guerra odpalił, ale na barcelonę to za mało, jakie puchary… nie ma o czym gadać.
Dwa kolejny sezon, będzie taki sam jak ten, kadrowy bałagan. I skuteczne osłabienie składu. Jak czytam że Yarka chce Athletico kupić, to mnie ch… strzela. A may zostaliśmy z Diakabimy i Copete Terrega bez Mosquery to też inny grajek najsmieszniejsze jest to że Comert wygląda najlepiej z nich wszystkich.