Kolejni „Aaronowie Mayolowie” Óscara Sáncheza w Valencii CF
- Tymczasowy trener mógł dać pierwszemu zespołowi nowego zawodnika, ale jego największym osiągnięciem jest przełamanie bariery, która w ostatnich miesiącach ograniczała szanse wychowanków na grę w pierwszej drużynie.
Niezależnie od tego, jak potoczy się dalsza kariera Óscara Sáncheza, jego praca już pozostawiła trwały ślad w Valencii CF. Nie chodzi wyłącznie o wprowadzenie do pierwszego zespołu zawodnika takiego jak Aaron Mayol. Wystarczył jeden mecz na ławce trenerskiej, by Sánchez przełamał barierę, która w ostatnich latach utrudniała wychowankom Valencii przebicie się do seniorskiej drużyny.
W spotkaniu z Deportivo Alavés postawił na młodego pomocnika z Walencji, który na boisku jest niemal przedłużeniem jego trenerskiej wizji. Mayol nie jest jednak jedynym piłkarzem rozwijającym się pod jego okiem. W ostatnich latach szkoleniowiec pracował z całą grupą utalentowanych zawodników, którzy mogą wkrótce otrzymać swoją szansę, o ile przyszli trenerzy pierwszego zespołu otworzą przed nimi drzwi.
Mayol cieszy się szczególnym zaufaniem Sáncheza. Trener nie zawahał się powierzyć mu kierowania grą rezerw w krytycznym momencie, choć był dopiero juniorem drugiego roku. Nie miał również wątpliwości, by wystawić go na pełne 90 minut w Primera División, gdy pomocnik rozpoczął swój trzeci rok w kategorii juniorów. W jego pokoleniu jest jednak znacznie więcej zawodników, na których rozwoju Óscar odcisnął swoje piętno.
W mistrzowskiej drużynie juniorów nie brakuje talentów
Wśród środkowych obrońców Joel Fontanet, Carlos Alós i Alejandro Panach poczynili ogromne postępy pod wodzą Sáncheza w rozgrywkach División de Honor.
Szkoleniowiec ułatwił również Amosowi Wanjali wejście do rezerw, czyniąc z niego lidera defensywy VCF Mestalla. To właśnie zespół prowadzony przez Óscara zdołał utrzymać się w lidze dzięki udanej drugiej części sezonu. Coraz mocniej do drzwi pierwszej drużyny pukają także młodsi zawodnicy, tacy jak Iker Herrera.
Na bokach obrony Sánchez awansował Rubiego do Juvenilu A, a Miguela Monferrera uczynił jednym z kluczowych zawodników przy wyprowadzaniu piłki, wykraczając daleko poza klasyczną rolę prawego obrońcy.
Monferrer był kapitanem drużyny, która dotarła do finału Copa de Campeones. Wyróżniał się dojrzałością i umiejętnością kierowania zespołem, zdyscyplinowaną, agresywną grą w defensywie oraz zdolnością do tworzenia przewagi liczebnej w środkowych sektorach boiska podczas rozgrywania akcji od tyłu.
Rodrigo Gamón, zawodnik do wszystkiego
Óscar miał również bezpośredni wpływ na rozwój Rodriga Gamóna, który stał się prawdziwie wszechstronnym zawodnikiem.
Zaledwie 18-letni piłkarz z Walencji pokazał, że może występować jako ofensywnie usposobiony boczny obrońca, skrzydłowy, a nawet napastnik. Na tej ostatniej pozycji zagrał w końcowej kolejce Segunda RFEF.
Sánchez awansował go do starszej drużyny jeszcze w drugim roku gry w kategorii juniorów. Gamón zdążył już również zadebiutować w pierwszym zespole podczas spotkania towarzyskiego.
Otorbi… i Leslie Okay
Pod wodzą Sáncheza rozwinęli się również skrzydłowi. Zarówno David Otorbi, który coraz mocniej zadomawia się w pierwszym zespole, jak i Leslie Okay wyróżniają się znakomitymi warunkami fizycznymi oraz umiejętnością atakowania przestrzeni za plecami obrońców.
W Juvenilu A zapewniali drużynie szerokość w ofensywie i stanowili nieustanne zagrożenie dla rywali.
Rozwój Okay, który być może pozostaje nieco w cieniu Otorbiego, może już wkrótce przyciągnąć znacznie większą uwagę.
Durá — perła akademii
Wśród zawodników ofensywnych na szczególną uwagę zasługuje Jaume Durá, uznawany za jeden z największych talentów, jakie pojawiły się w Paternie w ostatnich latach.
Óscar nie miał żadnych oporów, by mimo młodego wieku awansować go najpierw do drużyny juniorów, a następnie do VCF Mestalla.
Durá może występować na skrzydle, ale najlepiej odnajduje się w roli ofensywnego pomocnika. Na tej pozycji coraz mocniej zaznacza swoją obecność również Marc Martínez, który jest od niego o rok młodszy.
Aimar Blázquez — jego snajper
Środkowym napastnikiem w drużynie Sáncheza był natomiast Aimar Blázquez, który pod jego wodzą bił rekordy strzeleckie w División de Honor.
Młody atakujący udowodnił, że jest kimś znacznie więcej niż tylko zawodnikiem odpowiedzialnym za wykańczanie akcji. Potrafi uczestniczyć w rozegraniu z dala od pola karnego, grać tyłem do bramki i uruchamiać partnerów wbiegających z drugiej linii. Dysponuje także całkiem niezłą szybkością, szczególnie biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne.
Największą różnicę robi jednak w polu karnym, gdzie potrafi wykorzystać swoje umiejętności strzeleckie.
Praca, którą Sánchez wykonał z Blázquezem, może już w najbliższym czasie okazać się niezwykle cenna dla pierwszej drużyny. Kontuzja Sadiqa sprawia bowiem, że Valencia prawdopodobnie pozostaje bez trzeciego napastnika, mając do dyspozycji jedynie Arnauta Danjumę i Hugo Duro.
Valencia potrzebuje trenera, który nie będzie się bał dawać szansę gry młodym piłkarzom.
Klub od lat nie sprowadza piłkarzy za duże pieniądze, więc powinien stawiać na swoich wychowanków, zamiast ściągać byle jakich najemników.