Projekt Corberána staje pod ścianą na Mestalla
- Valencia CF gra w sobotę znacznie więcej niż tylko o trzy punkty w meczu z Elche CF na Mestalla.
- Po incydencie na lotnisku po porażce w Vigo oraz przy tabeli, która zaczyna niebezpiecznie dusić, gdy rozegrana jest już połowa sezonu, stawka tego spotkania rośnie do maksimum.
Trener Valencii, Carlos Corberán, na konferencji prasowej nie chciał bić na alarm, ale też nie zdołał uspokoić nastrojów. Nawet mimo świeżego transferu Umara Sadiqa, wszystko poza zwycięstwem może sprawić, że Mestalla wysadzi projekt Corberána w powietrze.
Mimo przybycia Rona Gourlaya i nowego pionu sportowego, który miał wzmocnić pozycję trenera, zła seria wyników zaczyna chwiać projektem, który w poprzednim sezonie — od momentu objęcia zespołu przez Corberána — rozbudził nadzieje kibiców, zwłaszcza dzięki rewelacyjnej rundzie wiosennej z wynikami na poziomie europejskim.
Zaledwie trzy zwycięstwa w całej pierwszej rundzie mogą okazać się balastem nie do uniesienia. Przy Mestalla rozgrzanej do czerwoności wszystko może przyspieszyć — scenariusz, którego w klubie oficjalnie jeszcze się nie rozważa, ale przy napiętym kalendarzu (4 mecze w 14 dni) margines błędu jest minimalny.
Po starciu z Elche Valencia zagra z Burgos CF w Pucharze Króla, a tydzień zakończy wyjazdowym meczem z Getafe CF w niedzielę, 18 stycznia. Miesiąc zamknie spotkanie na Mestalla z RCD Espanyol (sobota, 24 stycznia). Luty nie zapowiada się spokojniej: na drodze Valencii staną Real Betis, Real Madryt oraz dwa derby — z Villarrealem i Levante UD.
W efekcie potrzeba punktowania staje się paląca, a terminarz nie daje chwili wytchnienia. Taka trajektoria wyników zachwiałaby każdym trenerem na ławce Mestalla.
Na to spotkanie Corberán nie będzie mógł liczyć na Mouctara Diakhaby’ego, który z powodu urazu mięśni kulszowo-goleniowych wypadł do końca sezonu, ani na Julena Agirrezabalę — bramkarz nie przejdzie operacji, ale jego powrót przewidywany jest za około dwa miesiące. Niedostępny będzie również Hugo Duro, najlepszy strzelec zespołu, który w Vigo obejrzał piątą żółtą kartkę i pauzuje za kartki.
Z drugiej strony szkoleniowiec z Cheste odzyskuje kilka ważnych ogniw. Do dyspozycji wracają Thierry Rendall, który uporał się z dolegliwościami, oraz Ugrinić, mający za sobą proces grypowy, przez który nie mógł zagrać przeciwko Celta de Vigo.
Elche przystępuje do drugiego z rzędu derbowego starcia regionalnego, chcąc zapunktować po tym, jak w poprzedniej kolejce straciło status niepokonanego u siebie, przegrywając z Villarrealem.
Zespół z Elche liczy na wykorzystanie niestabilności i napięcia wokół Valencii, by odnieść pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie oraz przerwać fatalną serię 53 lat bez wygranej w derbach wyjazdowych w Primera División.
Trener Elche, Eder Sarabia, nie będzie mógł skorzystać z Rafy Mira — byłego napastnika Valencii i najlepszego strzelca zespołu (6 goli), który doznał urazu bicepsa uda — ani z Héctora Forta, wypożyczonego z Barcelony bocznego obrońcy, operowanego dziesięć dni temu z powodu kontuzji barku.
Główną nowością w składzie Elche będzie powrót portugalskiego napastnika André da Silvy, który pauzował w ostatnich kolejkach z powodu problemów zdrowotnych.
Mimo porażki w poprzedniej serii nie przewiduje się rewolucji w wyjściowej jedenastce, poza zastąpieniem kontuzjowanego Mira przez André da Silvę, choć Sarabia często wprowadza korekty taktyczne w zależności od rywala.
Przewidywane składy
Valencia:
Dimitrievski; Foulquier lub Thierry, Tárrega, Copete, Gayà; Luis Rioja, Ugrinić, Pepelu, Diego López lub Sadiq; Almeida, Lucas Beltrán.
Elche:
Iñaki Peña; Chust, Affengruber, Bigas; Álvaro Núñez, Febas, Aguado, Neto, Valera; André da Silva, Álvaro Rodríguez.
“przerwać fatalną serię 53 lat bez wygranej w derbach wyjazdowych w Primera División” no to wiecie co to oznacza …