Valencia CF ratuje punkt, który nie wystarcza, przeciwko Elche CF (1-1)

  • Valencia zmarnowała kilka znakomitych okazji w pierwszej połowie, a po przerwie to goście objęli prowadzenie po kapitalnym golu Diangany w 74. minucie.
  • Przy całkowicie otwartej grze gospodarzy rzut karny po zagraniu ręką Diangany wykorzystał Pepelu, ustalając remis, który nie wyciąga Valencii ze strefy spadkowej.

Mecz rozpoczął się zapowiedzią tego, co miało nadejść w pierwszych 45 minutach: wysoki pressing Valencii CF i brak skuteczności w fazach przejściowych przeciwko Elche, które miało więcej piłki, ale brakowało mu głębi. To Valencia jako pierwsza zagroziła rywalom — sprytne przechwycenie Rioji zakończyło się jednak niecelnym lobem nad Dituro. Presja gospodarzy przyniosła też błąd Chusta przy wyprowadzaniu piłki, lecz już w 3. minucie Valencia zmarnowała klarowną sytuację na otwarcie wyniku. Dominacja Elche była niewygodna w obliczu intensywności Valencii, która weszła w mecz z dużą energią. Ponownie Rioja znalazł przestrzeń do biegu, ale znów zabrakło mu chłodnej głowy w decydującym momencie.

Przed upływem kwadransa fizyczność Thierry’ego Rendalla powiedziała „dość”. Portugalczyk poczuł „ukłucie” i musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął Foulquier. Doświadczony obrońca chwilę później był bohaterem pudła z bliskiej odległości — po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu Pepelu, gwadelupski piłkarz główkował niecelnie przy dalszym słupku. Elche, mając kontrolę, ale bez konkretów pod bramką, nie potrafiło złapać rytmu spotkania.

W 30. minucie Mestalla wstrzymała oddech: Dimitrievski poczuł dolegliwości w okolicy przywodziciela, a Rivero rozpoczął rozgrzewkę. Ostatecznie Macedończyk wytrzymał, co było kluczowe przy absencji Julena Agirrezabali. Tymczasem to Valencia wciąż tworzyła sytuacjeBeltrán uderzył głową na dalszy słupek, a Foulquier minimalnie nie zdołał dobić. Argentyńczyk spróbował jeszcze strzału z dystansu, lecz zbyt centralnie, gdzie stał dobrze ustawiony bramkarz przyjezdnych.

Tuż przed przerwą gospodarze ponownie potwierdzili brak „kła”. Foulquier trafił na Dituro po kolejnym stałym fragmencie, lecz najlepszą okazję zmarnował Almeida — Portugalczyk dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym i posłał ją wysoko nad poprzeczką, mając wszystko po swojej stronie.

Po przerwie Corberán nie dokonał zmian, dając ciągłość Valencii, która wcześniej darowała rywalowi prowadzenie. Scenariusz mógł się szybko odwrócić po „pocisku” Pepelu, który otarł się o okienko bramki.

Mimo dobrego ustawienia zespołu brak gola wymusił ruchy z ławki. Powrót Sadiqa oraz wejście Danjumy miały ożywić ofensywę. Nigeryjczyk potrzebował dwóch akcji, by tchnąć tlen w grę Valencii — wygrywał pojedynki i rozciągał zespół, podczas gdy Elche zaczęło zyskiwać teren dzięki dłuższym posiadaniom w końcówce.

W 74. minucie Elche wstrząsnęło Mestalla. Diangana huknął sprzed pola karnego i dał gościom prowadzenie 0:1. W 85. minucie Foulquier wywalczył rzut wolny na przedpolu. Po rozegraniu stałego fragmentu strzał Pepelu trafił w rękę Diangany, a sędzia wskazał na „wapno”. Pepelu pewnie wykorzystał jedenastkę, ustalając wynik 1:1 na cztery minuty przed końcem. Chwilę później akcja Sadiq–Ramazani mogła odwrócić losy meczu, lecz Dituro uratował Elche, a derby regionu zakończyły się remisem.

Po ostatnim gwizdku Mestalla wyraziła niezadowolenie, a dramatyczna Valencia zamyka pierwszą rundę z 17 punktami w strefie spadkowej.

Dane meczowe

1 – Valencia:
Dimitrievski; Thierry (Foulquier, 17’), Tárrega, Copete, Gayà; Luis Rioja, Ugrinić (Ramazani, 77’), Pepelu, Diego López (Javi Guerra, 77’); Almeida (Danjuma, 65’) i Lucas Beltrán (Sadiq, 65’).

1 – Elche:
Dituro; Chust, Bigas (Affengruber, 60’), Petrot; Álvaro Núñez, Febas (Redondo, 83’), Aguado, Neto (Diangana, 74’), Valera; Yago Santiago (Adam, 60’) i Álvaro Rodríguez (Pedrosa, 74’).

Gole:
0–1, 75’ Diangana
1–1, 87’ Pepelu (k.)

Sędzia: Miguel Ángel Ortiz Arias (komitet madrycki).
Kartki: Pepelu (94’), Ramazani (95’) — Valencia; Álvaro (64’), Chust (73’), Pedrosa (95’) — Elche.

Frekwencja: 44 949 widzów.
Rozgrywki: 19. kolejka LaLiga EA Sports, stadion Mestalla.

Przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy pamięć trenera Valencii Femenino B — Fernando Martína — oraz jego rodziny, którzy zginęli niedawno w katastrofie morskiej w Indonezji, a także Enrique Collara, piłkarza Valencii z sezonu 1969/70.

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
Wojtek
Wojtek
4 dni temu

Elche u siebie remis. Powinien być traktowany jak porażka. Rażący brak potencjału niestety…

LimaK
LimaK
4 dni temu

Takie mecze, grając u siebie Valencia musi wygrywać.

Wojtek
Wojtek
Odpowiedz do  LimaK
4 dni temu

Ja pamiętam czasy, jak Valencia wypożyczała Silve do Celty żeby się ograł, a teraz z Celtą 4:1 a z Elche 1:1 u siebie. Będzie największy stadion w Secunda.. no cóż nie da się mieć wszystkiego

los ches
los ches
4 dni temu

Czy Corberan znajdzie remedium na bieżące problemy? Mam wrażenie, że Valencia jest do bólu przewidywalna w ofensywie. Jest intensywność, pressing i odbiór piłki, ale potem z piłką przy nodze walenie w głową w mur.
Większość piłkarzy traci formę. Grają gorzej niż w poprzednim sezonie.

4
0
Będę wdzięczny za komentarze.x