Valencia – Girona: najważniejszy mecz sezonu
- W ciągu dwóch najbliższych sobót Valencia CF, przy wsparciu swoich kibiców, będzie walczyć o ostateczny krok w stronę utrzymania w Primera División.
- Dziś podejmie Girona FC prowadzoną przez Míchela — rywala, który również pilnie potrzebuje zwycięstwa dającego spokój w tej samej walce.
- Natomiast 2 maja na Mestalla zawita Atlético de Madrid, bardziej skupione na Liga Mistrzów UEFA niż na rozgrywkach ligowych.
Valencia trzyma się utartego powiedzenia: „Mestalla nigdy nie zawodzi”. Podobnie jak w meczach z lat 2023 i 2025 przeciwko Espanyolowi i Valladolidowi, drużyna ponownie szuka w domowym zaciszu zwycięstwa, które odgoni widmo spadku, prześladujące klub — należący do Petera Lima — już od trzech lat. Trzy punkty byłyby niczym środek przeciwbólowy po trzech kolejkach bez zwycięstwa (dwie porażki i remis), pozwalając rozładować napięcie wśród kibiców i jednocześnie zaznaczyć granicę wobec rywali, którzy — choć niżej w tabeli — prezentują obecnie lepszą formę.
Szkoleniowiec Carlos Corberán, który w ostatnim czasie był obiektem niezadowolenia trybun, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak kluczowe jest wsparcie Mestalla w końcówce sezonu. Nawet taki zespół jak Girona (38 punktów) nie może być jeszcze pewny utrzymania. Valencia ma co prawda trzypunktową przewagę nad strefą spadkową, lecz jest zespołem zranionym i musi sięgnąć po swoją największą broń — kibiców.
Corberán chwali kibiców: „Dają wszystko i wymagają wszystkiego”
— Wsparcie Mestalla jest zawsze maksymalne. Poziom lojalności kibiców to najwyższy poziom w całej LaLiga. Każdy mecz to komplet publiczności. Gra przed własną publicznością to dla nas znakomita wiadomość. Kibice Valencii dają wszystko i wymagają wszystkiego — i właśnie to oznacza bycie częścią tego klubu. Ta presja może być tylko pozytywna. Przykładowo w meczu z Celtą przegrywaliśmy 0:2, a oni nie przestali nas wspierać aż do ostatniej sekundy, nawet po wyniku 2:3. Ta postawa jest kluczowa, wręcz fundamentalna na tym etapie sezonu. Dlatego musimy dać z siebie wszystko — i jesteśmy na to gotowi. Nasi kibice są dla nas kluczowi — podkreślił trener przed starciem z Gironą.
Jak zauważa Corberán, stadion Valencii przy 90% frekwencji jest liderem ligi pod względem zapełnienia, wyprzedzając San Mamés i Balaídos. Mimo to wyniki domowe w tym sezonie są nierówne — aż 11 drużyn osiąga lepsze rezultaty u siebie. W 15 meczach na własnym stadionie Valencia zanotowała 6 zwycięstw, 5 remisów i 4 porażki, zdobywając 23 z 45 możliwych punktów, czyli nieco ponad 50%.
Drużyna potrzebuje impulsu i przełamania złej passy
Zespół z Mestalla musi przyspieszyć, jeśli nie chce dalej komplikować swojej sytuacji w lidze, w której drużyny ze strefy spadkowej przeżywają ostatnio wyraźne odrodzenie. Spośród sześciu ekip znajdujących się poniżej Valencii tylko Sevilla (3 punkty) zdobyła mniej punktów niż Valencia (4) w pięciu ostatnich kolejkach.
W dwóch najbliższych meczach u siebie — z Gironą i Atlético — drużyna Corberána stawia sobie za cel praktycznie zapewnić utrzymanie. Choć trener zwykle unika wybiegania w przyszłość i skupia się na zasadzie „mecz po meczu”, przyznaje, że starcie z Gironą ma wyjątkowe znaczenie.
Czy to najważniejszy mecz sezonu?
Zapytany, czy mecz z Gironą jest najważniejszy w sezonie, odpowiedział:
— Powiedziałbym, że tak — i w kolejnym meczu powiem to samo. Rozumiem jednak sens pytania. To spotkanie jest dla nas bardzo ważne ze względu na punkty i sytuację w tabeli. Nadaje mu to szczególną wagę i znaczenie — tak to odbieramy i z takim nastawieniem przystępujemy do rywalizacji.
Trener podkreślił także jedność zespołu:
— Po meczu na Majorce odbyliśmy bardzo wartościową rozmowę. To, co słyszę od zawodników, bardzo mi się podoba — zarówno pod względem emocjonalnym, jak i taktycznym. Pracują bardzo dobrze, choć to nie gwarantuje wyników. Poziom zaangażowania, zrozumienia i identyfikacji z celem jest jednak bardzo wysoki.
Sytuacja kadrowa i możliwe zmiany
Pod względem sportowym Corberán odzyskuje obrońcę Unai Núñeza, choć jego gotowość minutowa po kontuzji mięśniowej pozostaje niewiadomą. Thierry Correia (kontuzja do końca maja) oraz Eray Cömert są wyłączeni z gry.
W defensywie możliwe są różne warianty, jednak wiele wskazuje na to, że Pepelu pozostanie na środku obrony obok Tárregi, a rosną szanse Renzo Saravii na grę na prawej stronie. Największe zmiany mogą jednak zajść w ofensywie — Javi Guerra, który odmienił przebieg meczu na Son Moix, jest typowany do wyjściowego składu kosztem Guido Rodrígueza, a Luis Rioja także może otrzymać swoją szansę.
Rywal nierówny, ale pełen jakości
Z kolei Girona to zespół nieprzewidywalny. Po zwycięstwie nad Villarrealem (1:0) i remisie z Real Madrid (1:1), porażka z Betisem (2:3) zmusiła drużynę ponownie do oglądania się za siebie. Trener Míchel konsekwentnie podkreśla, że celem jest jak najszybsze osiągnięcie 42 punktów, które gwarantują spokój.
Szkoleniowiec może ponownie postawić na skład z meczu z Betisem, z Claudio Echeverri w roli napastnika — rozwiązanie wymuszone kontuzjami Vladyslav Vanat i Abel Ruiz. Do gry o pierwszy skład aspirują również Bryan Gil, Thomas Lemar, Hugo Rincón i Joel Roca.
Bezpośrednie starcia w dolnej części tabeli
Poza meczem Valencia – Girona, w 32. kolejce odbędą się jeszcze cztery bezpośrednie pojedynki drużyn walczących o utrzymanie. Po „buncie słabszych” połowa ligi znajduje się w trudnej sytuacji. Elche, Levante, a nawet Oviedo wciąż walczą — Elche wydostało się już ze strefy spadkowej, choć ma tylko dwa punkty przewagi.
Pozostałe mecze:
- Alavés – Mallorca
- Oviedo – Elche
- Osasuna – Sevilla
- Espanyol – Levante
Przewidywane składy
Valencia: Dimitrievski; Unai Núñez / Renzo Saravia, Tárrega, Pepelu, Gayà; Rioja, Guido, Javi Guerra, Ramazani; Ugrinić i Sadiq
Girona: Gazzaniga; Arnau, Vitor Reis, Blind, Àlex Moreno; Witsel, Fran Beltrán; Tsygankov, Iván Martín, Ounahi; Echeverri
Stadion: Mestalla (32. kolejka)
Sędzia: Alejandro Muñiz Ruiz
Godzina: 18:30
Bardzo istotny mecz ze względu na nasz kalendarz i sytuację w tabeli. Mecz o 6 pkt. Jeśli przegramy to będzie ciężko się uratować. Jeśli wygramy będzie blisko do utrzymania. Szykuje się widowisko ale poziom taki jak miejsce drużyn w tabeli.