• Trener udał się na urlop dwa tygodnie temu z nadzieją, że Umar Sadiq będzie już dostępny na mecz z Celtą. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
  • W poprzednim sezonie Nigeryjczyk trafił do klubu jako pierwszy transfer już 4 stycznia, tuż po otwarciu okna. W tym roku terminy są inne.
  • Na stole pojawia się nazwisko urugwajskiego napastnika Lens, Martína Satriano, lecz zawsze jako pierwsza lub druga alternatywa dla Sadiqa.
  • Gourlay przesunął cel europejski na 2027 rok, po „zmaksymalizowaniu” czterech kolejnych okien transferowych: nadszedł czas, by w pierwszym z nich zamienić słowa w czyny.

Zimowe okno transferowe w LaLiga ruszyło w piątek 2 stycznia 2026 roku i potrwa do 2 lutego włącznie. Valencia CF ma miesiąc, by wzmocnić kadrę i załatać braki, z którymi zespół wchodzi w drugą część sezonu zaledwie z punktem przewagi nad strefą spadkową. Pierwsze 18 kolejek (tylko trzy zwycięstwa) obnażyło problemy strukturalne w wielu formacjach i potwierdziło konieczność sięgnięcia po transfery, które podniosą poziom rywalizacji. Carlos Corberán nie ma wątpliwości: trzeba kupować – i to pilnie.

Priorytety są jasne

Kierunki działań nie zmieniły się od pierwszych spotkań planistycznych z Ron Gourlay ani od ostatniej rozmowy twarzą w twarz Kiat Lim z Corberánem. Kolejność potrzeb pozostaje niezmienna:
napastnik → lewonożny stoper → fizyczny środkowy pomocnik.

Cel numer jeden to Umar Sadiq. Corberán go chce, trener Realu Sociedad nie liczy na niego, a sam zawodnik przekazał klubowi z San Sebastián, że chce grać wyłącznie w Valencii. Jest nawet gotów obniżyć pensję, by trafić na Mestalla. Problem w tym, że nic nie jest tak „proste”, jak wydawało się dwa tygodnie temu.

Rzeczywistość daleka od planów

Corberán wyjeżdżał na święta z myślą, że Sadiq będzie dostępny już na mecz z Celtą Vigo (3 stycznia). Dziś wiadomo, że to nierealne. Real Sociedad nie spieszy się ze sprzedażą (ma na to cały miesiąc) i rozpoczęła rozmowy od warunków finansowych, które Valencia uznaje za niewykonalne. Różnice są dziś niebezpiecznie duże, frustrujące zarówno Sadiqa, jak i Corberána.

Valencia ma opcję awaryjną: Martín Satriano, urugwajski napastnik Lens, obecnie wypożyczony do Lyonu. Jego nazwisko jest na stole, ale zawsze jako plan B (lub B+) względem Sadiqa. Priorytet pozostaje niezmienny.

Inne czasy niż rok temu

W poprzednim sezonie Sadiq trafił do Valencii 4 styczniapierwszego dnia rynkuna wypożyczenie z opcją wykupu. Tym razem scenariusz jest inny. Kluby pracują nad transferem definitywnym albo wypożyczeniem z obowiązkowym wykupem, lecz wysokie oczekiwania finansowe Realu sprawiają, że oba warianty są dziś skomplikowane.

„Okna Gourlaya” – czas próby

Gourlay przesunął europejski cel na 2027 rok (otwarcie Nou Mestalla) po „maksymalizacji” czterech kolejnych okien transferowych. Podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy mówił wprost:

„Ambicją wszystkich jest powrót do Europy. To jednak zasługa, którą trzeba wywalczyć, rywalizując każdego dnia. Chcemy przywrócić Valencii dawne chwały. Mamy cztery okna, by zbudować znakomitą kadrę na inaugurację Nou Mestalla. To nie będzie łatwe.”

Styczeń 2026 to pierwsza realna szansa, by podnieść jakość zespołu.
Nadszedł moment, by zamienić deklaracje w konkrety.