• Dwa zespoły z Walencji przeżyją dziś po południu na Ciutat najbardziej dramatyczne derby w swojej historii. Presja i realne widmo spadku ściskają gardła po obu stronach barykady.
  • Lewantyńscy kibice szykują wrogą atmosferę, szczególnie wymierzoną w takich piłkarzy jak Pepelu i Hugo Duro. Carlos Corberán przyjeżdża na granicy wytrzymałości — z obroną zdziesiątkowaną kontuzjami.

Upadek Valencii pod rządami Petera Lima zmienił również wymiar derbów miasta. Po raz pierwszy w historii oba stołeczne kluby przystępują do bezpośredniego starcia w rundzie rewanżowej z realnym zagrożeniem spadkiem. Na 15 kolejek przed końcem Levante UD zajmuje 19. miejsce — w strefie spadkowej — pięć punktów od bezpiecznej pozycji, którą ledwo utrzymuje ich sąsiad. Co więcej, jeśli Rayo Vallecano zdobędzie punkty w Butarque przeciwko Atlético de Madrid, oba zespoły z Walencji rozpoczną derby w czerwonej strefie.

Niedzielne derby są najbardziej dramatyczne w historii. Gdy w 2022 roku „granotas” spadli do Segunda División, blanquinegros nie byli jeszcze w tak głębokim kryzysie, jak ten, w którym Mestalla znalazła się, walcząc o utrzymanie w trzech z ostatnich czterech sezonów. Carlos Corberán, architekt utrzymania w 2025 roku, stał się dziś głównym celem krytyki — zwłaszcza po tygodniu, w którym do rozczarowującego odpadnięcia z Pucharu z Athletic Club dołożyły się porażki z Real Betis i Real Madryt.

Różnice między wynikami a odczuciami

Różnica w tabeli to dwie pozycje i pięć punktów. Odczucia są jednak lepsze w Orriols. Gdy coraz większa część valencianistas domaga się dymisji Corberána, levantinismo odzyskało wiarę po przyjściu Luísa Castro. Pod wodzą Portugalczyka Levante gra bardziej uporządkowanie w obronie i skuteczniej pod bramką rywala. Bilans od jego debiutu (od wygranej na Pizjuán) to 2 zwycięstwa, 2 remisy i 2 porażki8 punktów z 18 po meczach z Sevilla FC, Espanyol, Elche CF i innymi wymagającymi rywalami.

Orriols bliskie kompletu

Levante uczyniło z Orriols twierdzę i chce ją jeszcze umocnić z nowym trenerem. Stadion o pojemności 24 500 widzów niemal się wypełni, bijąc frekwencyjny rekord sezonu. Zespół wyjdzie na murawę naelektryzowany, świadomy, że derby to finał przez wielkie „F”, którego nie można przegrać przed starciami z Villarreal CF i FC Barcelona. Mimo poprawy, „granotas” ledwie odrabiają straty w brutalnej walce o utrzymanie.

Dla Valencii stawka jest nie mniejsza. To test zdolności rywalizacji poza Mestalla (zaledwie 6 punktów wyjazdowych) oraz charakteru piłkarzy po serii ciosów. Prestiż i doświadczenie kadry stoją pod znakiem zapytania, mimo powszechnego przekonania, że jest ona mocniejsza niż przed rokiem.

Absencje po obu stronach

Levante musi poradzić sobie bez zawieszonych Toljana i Matturro (ten drugi niesłusznie wyrzucony w San Mamés), a także bez kontuzjowanych Ugo Raghoubera (zmęczenie mięśniowe) i Brugué (rehabilitacja kolana). Na prawej obronie zagra Nacho Pérez, a do środka defensywy wróci Matías Moreno obok Deli. W pomocy czeka się na decyzję w sprawie Arriagi, a z przodu wystąpią Carlos Álvarez, Iván Romero i Etta Eyong.

W Valencii dziura na prawej obronie nie zostanie załatana wychowankiem. Do czasu znalezienia wolnego zawodnika tymczasowym „plastrem” ma być Unai Núñez. Alternatywą jest wahadło dla Luisa Riojy i gra trzema stoperami. Poza tym nie zagrają Mouctar Diakhaby (do końca sezonu) i José Copete (kartki), a także — z powodów medycznych — Thierry Rendall i Arnaut Danjuma. Dimitri Foulquier jest po operacji kolana i wypadł do końca tego sezonu. Listę nieobecnych zamyka bramkarz Julen Agirrezabala, który wciąż się leczy.

Od 18:30 Levante i Valencia zagrają derby pilności. Bliskość w tabeli rozpala atmosferę, a blanquinegros czeka wrogi wieczór — półtorej godziny wśród gwizdów podsycanych powrotem Pepelu do dawnego domu i obecnością Hugo Duro, którego Orriols pamięta po celebracjach z pierwszego meczu, zakończonego pamiętną przewrotką i tangą.

Składy (przewidywane)

Levante UD: Ryan; Nacho Pérez, Dela, Matías, Manu Sánchez; Pablo Martínez; Arriaga lub Vencedor; Tunde; Carlos Álvarez, Iván Romero, Etta Eyong.
Valencia CF: Dimitrievski; Unai Núñez, Tárrega, Cömert, Gayà; Pepelu, Ugrinic, Luis Rioja, Diego López; Lucas Beltrán, Hugo Duro.

Sędzia: Miguel Ángel Ortiz (Komitet Madrycki). VAR: Pablo González.
Stadion: Ciutat de València.