Valencia CF przegrywa na La Cartuja z Betisem (2-1)

  • Zespół z Mestalla rozsypał się po zmianach w końcówce i nie zdołał potwierdzić znakomitej pierwszej godziny gry, w której mógł zdobyć kilka bramek.
  • Sánchez Martínez ruszył Betisowi na ratunek, dyktując kompletnie surrealistyczny rzut karny, który pozwolił gospodarzom wyrównać — w meczu, w którym Valencia przegrała, ale zeszła z boiska z podniesioną głową.

Porażka Valencii CF na La Cartuja była zupełnie inna niż większość niepowodzeń w tym sezonie. Drużyna Carlosa Corberána zasłużyła na znacznie więcej w starciu z Real Betis Balompié, jednak słabsza końcówka oraz skandaliczna decyzja sędziego Sáncheza Martíneza, który „podarował” Betisowi rzut karny na wyrównanie, kosztowały ekipę z Mestalla komplet punktów. Rosnąca forma Valencii była widoczna w grze — przynajmniej do niefortunnego wejścia André Almeidy i Baptiste’a Santamaríi — lecz na poziomie wyników ten trend brutalnie się zatrzymał, a porażka bolała szczególnie ze względu na okoliczności.

Pepelu nie wykorzystuje rzutu karnego

Pierwsza połowa miała absolutnie wszystko. Zaczęła się od tego, że Abde darował Valencii życie, marnując sytuację do pustej bramki po dośrodkowaniu z boku. A mimo to był to najmniej znaczący epizod kolejnych trzydziestu minut. Valencia odpowiedziała dwoma nieśmiałymi podejściami, po czym Danjuma „wycisnął” rzut karny w narożniku pola karnego, mijając rywala. Pepelu był bliski otwarcia wyniku, lecz spudłował z jedenastu metrów — uderzył zbyt lekko i na średniej wysokości, czyli dokładnie tak, jak nie powinno się wykonywać „jedenastki”.

Gol Riojy po kapitalnej asyście Beltrána

Zespół jednak nie podłamał się. Wręcz przeciwnie — kontrolował tempo z Pepelu i Ugriniciem w roli dyrygentów. Bramka wisiała w powietrzu: przeniesienie gry na lewą stronę do Gayi, mocne dośrodkowanie kapitana, lekkie muśnięcie Hugo Duro, genialne przyjęcie piłki klatką piersiową przez Lucasa Beltrána i wyłożenie futbolówki Luisowi Rioji, który — z pomocą obrońcytrafił przy bliższym słupku, wyprowadzając Valencię na prowadzenie.

Skandaliczny rzut karny podyktowany przez Sáncheza Martíneza

Valencia robiła bardzo dobre wrażenie, aż Sánchez Martínez postanowił zostać bohaterem spotkania. Arbiter z Murcji „wymyślił” haniebny rzut karny po rzekomym faulu Copete na Ruibalu, mimo że stoper Valencii czysto wybił piłkę. W praktyce była to asysta bramkowa dla Betisu. Chimy Ávila — nauczony na przykładzie niewykorzystanej „jedenastki” Valencii, jak nie należy tego robić — uderzył z ogromną siłą, doprowadzając do wyrównania.

Po golu wróciła równowaga — i na tablicy, i na boisku. Obie drużyny chciały kontrolować piłkę i kreować okazje, ale brakowało kropki nad „i”. W ostatniej minucie pierwszej połowy Valencia mogła znów wyjść na prowadzenie, jednak strzał Foulquiera z pola karnego poszybował wysoko nad bramką.

Świetne wejście w drugą połowę

Po przerwie Valencia ruszyła z impetem i otwarła drugą połowę trzema „ochami” w 15 sekund. Danjuma wycofał do Beltrána, którego strzał obronił Vallés; dobitkę Riojy zablokował obrońca, a Ugrinić spróbował szczęścia potężnym uderzeniem sprzed pola karnego — znów na posterunku był bramkarz Betisu. Zespół grał odważnie i z osobowością.

Valencia utrzymywała wysokie linie, ryzykując przeciwko jakości Betisu. W tej dynamice Ugrinić dominował w pojedynkach, a Beltrán jako „dziesiątka” spinał wszystkie trójkąty, zawsze oferując rozwiązanie podaniem. Argentyńczyk po raz kolejny potwierdził ogromny progres.

Z czasem jednak tempo opadło, a mecz wszedł w delikatną fazę, w której jeden gol mógł przesądzić o wyniku. Abde był blisko, trafiając w boczną siatkę, lecz decydujący cios zadał Fornalszebrał bezpańską piłkę w polu karnym po wygranej akcji skrzydłem i w dwóch podejściach rozstrzygnął spotkanie.

Gorzki finał dla drużyny, która zasłużyła na więcej, ale rozpadła się w końcówce po zmianach.

0 0 głosy
Article Rating
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
LimaK
LimaK
2 miesięcy temu

Przegrana na własne życzenie niestety :/

Wojtek
Wojtek
2 miesięcy temu

Pepelu, odwalił tego karnego, że szkoda gadać. Na plus Ugrinić, najlepszy chyba na boisku. Danjuma mi się dziś podobał, też szarpał jak dziki. Reszta nic specjalnego, Hugo Duro, nie wiem czy w ogóle piłkę dziś dotknął. Mecz był do wygrania, ale zabrakło szczęścia tak jak ostatnio mieliśmy go więcej od rywali.

staste77
staste77
2 miesięcy temu

Ja już nie chcę oglądać tego typu meczów, bo czuję przez skórę, że coś wpadnie dla rywali w końcówce.
Strasznie to dołujące 🙁

LukasZ_NS
LukasZ_NS
2 miesięcy temu

No i po co ten var w takim razie…w ogóle, że sędzia nawet nie poszedł zobaczyć powtórkę to skandal…nawet problem widać było dodanie powtórki ze zbliżeniem czy zwolnionym tempem jak to zazwyczaj robili…

Cichyjoe
Cichyjoe
2 miesięcy temu

Nie wiem po co ściągnął Pepelu w końcówce(jakby chciał bronić remisu). Trzeba było bez skrupułów wprowadzić Guido. Betis był do ogrania. Szkoda punktów.

staste77
staste77
Odpowiedz do  Cichyjoe
2 miesięcy temu

Zdecydowanie Betis był do ogrania.
Jednak jesteśmy bardzo słabi jak nie potrafimy wykorzystać tak zmęczonego rywala.